Przed miłością, pieniędzmi i sławą – daj mi prawdę.

Henry David Thoreau

Poznasz prawdę – i ta prawda doprowadzi Cię do szaleństwa.

Aldous Huxley

Prawdziwa prawda jest zawsze nieprawdopodobna.

F. M. Dostojewski

Grigorij Klimow «SPRAWA 69»

OD AUTORA: O CZYM MILCZĄ SŁOWIKI

Cała nasza prasa zagraniczna, jak słowiki w maju, jest wypełniona entuzjastycznymi pieśniami o sowieckich dysydentach, opozycjonistach i wolnomyślicielach, których wsadza się do domów wariatów w ZSRR. A na Zachodzie z tych lokatorów domów wariatów robi się bohaterów naszych czasów.

Postanowiłem więc napisać to, o czym milczą te słowiki.

Dlaczego, powiedzą, taki dziwny podtytuł – „publicystyka i satanistyka”? Tak, widzicie, słynny filozof Kierkegaard mówi, że w naszych czasach diabeł zamieszkał w farbie drukarskiej. Więc postanowiłem dowiedzieć się, co to jest za czortostwo. I czy nie dlatego nasze słowiki o pewnych tematach milczą?

Filozofowie twierdzą, że diabeł jest najbardziej ironiczną, sarkastyczną i drwiącą istotą na świecie. Prawie jak Charlie Chaplin. Ale sam diabeł jest niezwykle uwrażliwiony i nie toleruje ironii i kpin.

Dlaczego? I teraz to zobaczycie.

Jak nauczał słynny Koźma Prutkow, patrzmy na korzeń. Kiedy Wujek Sam rozpoczął wojnę psychologiczną z ZSRR, sprawę tę powierzono najlepszemu trustowi mózgów w Ameryce – Uniwersytetowi Harward. W tym celu w latach 1949-50 utworzono specjalny projekt harwardzki, w którym sam też trochę pracowałem.

Główną rolę w projekcie harwardzkim odegrał profesor Nathan Leites i jeszcze cały kahał syjońskich mędrców, z długimi marksistowskimi brodami i utykających na lewą nogę. Ci mędrcy mądrzyli-mądrzyli i wymądrzyli „kompleks Lenina”, to znaczy zdecydowali, że cała amerykańska psychowojna powinna opierać się na „utajonym kompleksie homoseksualizmu Lenina”.

Aby nie być bezpodstawnym, dodam, że pisano o tym później w czasopiśmie „Der Monat”, będącym oficjalnym organem Amerykańskiej Administracji Wojskowej w Niemczech („Der Monat” nr 107, 08.1957, s. 19). Pisał to sam redaktor naczelny tego pisma (Melvin Lasky, z lewicowych Żydów i jeden z moich byłych berlińskich kompanionów. Źródło, że tak powiem, jest oficjalne. Później wspomniano o tym także w „Nowym Rosyjskim Słowie” (23.IX.1958).

Ponieważ sam pracowałem w Projekcie Harvard, teraz, patrząc wstecz, mogę powiedzieć, co następuje. Podczas gdy mędrcy Harvardu (w imieniu amerykańskiego wywiadu) zaglądali pod ogon towarzysza Lenina, radziecki kontrwywiad również był w pogotowiu i zaglądał pod ogon profesorów Harvardu.

W tym samym projekcie harwardzkim, na Lamontstrasse w Monachium pracował niejaki Wadim Sz-n, świeży uciekinier, który wcześniej był porucznikiem sowieckiego kontrwywiadu i tłumaczem języka angielskiego w Pradze. Ponieważ pomiędzy oficerami wywiadu wszystkich krajów istnieje swego rodzaju kolegialność zawodowa, oficerowie wywiadu amerykańskiego w obozie Camp-King w Oberursel pod Frankfurtem, gdzie sprawdzali wszystkich uciekinierów, przywitali się z Wadimem bardzo serdecznie i nawet nie obkradli go od głowy do nóg, jak to zwykle tam działo się z innymi uciekinierami, tylko Wadim został wysłany do pracy jako tłumacz w Projekcie harwardzkim.

Był to wysoki, szczupły blondyn z zepsutymi zębami i pogardliwym uśmiechem na ustach, mówiący doskonale po angielsku, z wyraźnym oksfordzkim akcentem, jak mówią szanujący się Anglicy, aby nie mylić z Amerykanami. Poza tym Wadim wcale nie ukrywał, że był uczciwym, otwartym homoseksualistą, czyli także «leninistą». Mędrcy z Harvardu byli tak zachwyceni tym „leninowcem”, że zaklasyfikowali go jako typowego przedstawiciela sowieckiej „złotej młodzieży”, a potem obchodzili się z tym «złotym chłopcem», jak głupiec z malowaną torbą.

W każdą sobotę do Wadima przyjeżdżał jego przyjaciel Alfred, agent amerykańskiego wywiadu CIA z Camp King, rzekomo przydzielony mu do komunikacji, a Wadim wyjaśniał: „W celu odbycia stosunku płciowego!”

Alfred był młodym mężczyzną o dobrym wyglądzie i miał dużą czarną plamę na policzku, przypominającą śliwkę. W mrocznym średniowieczu takie plamy nazywano znakiem diabła. A potem, przez przypadek, na policzku agenta CIA widniał dokładnie taki sam znaczek. Dłonie Alfreda były mokre, śliskie i tak miękkie, że przy uścisku ręki, jego dłoń zwijała się w rurkę, jak u młodej muślinowej damy.

Potem Wadim i Alfred tak się zaprzyjaźnili, że ich wodą nie rozdzielisz. Tak więc Wadim pracował w projekcie harwardzkim do samego końca i wszystkie materiały tego projektu przeszły przez jego ręce.

Pod koniec projektu harwardzkiego, «złoty chłopiec» Wadim zniknął bez śladu. Nie pożegnał się nawet ze swoim sługą-minionem Alfredem, który potem chodził bardzo smutny.

Później, kiedy byłem prezesem COPE (również jednego ze specjalnych projektów psychowojny), agenci FBI przez lata odwiedzali mnie i innych pracowników Harvard Project, próbując znaleźć ślady Wadima. Ale «złoty chłopiec» rozpłynął się w powietrzu.

We współczesnej literaturze zachodniej kwitnie obecnie tzw. modernizm, do którego dążą także nasi sowieccy dysydenci. Żeby nie posądzono mnie o zacofanie, podam przykład takiego modernizmu. Wiadomo, wcześniej był socrealizm, ale ja wprowadzam modernizm socjalistyczny.

A skoro mowa o «złotym chłopcu» Wadimie, skoro większość pederastów używa się nawzajem nie w d..ę, a w usta, wydaje się, że od samego początku projektu harwardzkiego wywiad sowiecki wciągał wywiad amerykański do ust. W pełnym tego słowa znaczeniu.

A jeśli ten modernizm kogokolwiek obraża, to ja tylko idę za przykładem wybitnego dysydenta Sołżenicyna, który w swoim „Pewnym dniu” krzyczy do całego świata: „A tobie ch... w usta” {”А тебе хрен в рот”} („Nowy Świat”, 11.1962).

Jeśli agenci FBI przez ostatnie 25 lat nie odkryli jeszcze, gdzie jest «złoty chłopiec» Wadim Sz-n, to mogę im pomóc. Wadim spokojnie wyjechał do Anglii. Jeśli kiedyś kowal Wakuła jeździł wierzchem na diable, to Wadim pojechał do Anglii na koniu agenta Intelligence Service, czyli kolejnego pederasty.

Dlaczego FBI nie mogło znaleźć żadnych śladów Wadima? Tak, bo te ślady zacierał wywiad brytyjski.

Dlaczego w brytyjskim wywiadzie znów jest pedał? Tak, bo w zachodnim wywiadzie pedriki odgrywają niemal taką samą rolę, jak członkowie partii komunistycznej w sowieckim wywiadzie.

Dlaczego?.. Och, dlaczego, dlaczego! Jeśli zbyt dużo wiesz, wkrótce się zestarzejesz.

Jednym z moich kolegów w projekcie harvardzkim był także Alexander Dallin, syn słynnego mieńszewika i biografa Lenina, Dawida Dallina, kolegi z klasy Lenina, który również kręcił się wokół projektu harvardzkiego. Potem prof. A. Dallin pracował w «Instytucie Wojny, Rewolucji i Pokoju» Hoovera, na Uniwersytecie Stanford w Kalifornii, gdzie marksistowskim kozom poruczono ochronę kapitalistycznej kapusty.

Ale jeśli zapytacie moich kolegów, prof. Dallina, prof. Leitesa czy Melvina Lasky, co to za «kompleks Lenina», to ci specjaliści od rewolucji woleliby odgryźć sobie języki, niż wyjawić tę tajemnicę.

Słynny dr Freud, twórca psychoanalizy, twierdzi, że utajony lub stłumiony homoseksualizm (tj. «kompleks Lenina») jest przyczyną większości chorób psychicznych. Potwierdza to słynny profesor Lombroso, który mówi, że na degenerację składają się głównie perwersje seksualne i choroby psychiczne. A z punktu widzenia religii, jest to to samo, co od niepamiętnych czasów nazywano diabłem.

Zatem, w formie «kompleksu Lenina» mędrcy z Harvardu wzięli sobie do pomocy... samego towarzysza szatana. Oznacza to, że polegali na legionie chorych psychicznie ludzi, których w średniowieczu nazywano wiedźmami i wiedźmakami. W dawnych dobrych czasach te czarownice i wiedźmaki byli czasami paleni na stosach, przy ratujących duszę psalmach Inkwizycji. W czasie Wielkiej Czystki wiedźmin Stalin, najlepszy uczeń towarzysza Lenina, rozstrzeliwał tych „leninistów” w piwnicach NKWD lub wywoził ich na Syberię, nazywając ich nie bez powodu wściekłymi psami. A teraz tych nowych „leninistów” po prostu umieszcza się w durdomach, gdzie stawia się ich rakiem, a ich tyłki napompowuje się sulfazyną lub aminazyną. A jeśli to nie pomaga, to wyrzuca się ich za granicę, jako trzecia jewmigracja z ZSRR (ewmigracja to migracja żydowska) {(евмиграция – это еврейская миграция)}.

Z religijnego punktu widzenia, formuła tego diabła jest następująca: książę tego świata, którego imię brzmi legion; jest księciem ciemności, który wszystko robi w ciemności, od tyłu i odwrotnie; anioł śmierci i wróg rodzaju ludzkiego, który nie potrafi kochać i nie kocha tych, którzy kochają. Ten diabeł jest przyczyną wszystkich sporów i niezgody, począwszy od najprostszej walki między mężem a żoną, a skończywszy na wojnach światowych i rewolucjach. Diabeł jest pierwszym ekstremistą, anarchistą i nihilistą; to jest źródło wszystkich występków i zbrodni, zarówno kryminalnych, jak i politycznych. Diabeł jest kłamcą i Ojcem kłamstwa, który teraz zamieszkał w farbie drukarskiej, który uwielbia przybierać postać anioła światłości, a teraz udaje humanistę i liberała, demokratę i dysydenta, jako buntownik i wolnomyśliciel, i który jest piątą kolumną wszystkich wieków i narodów. Ponadto diabeł często obiecuje karierę, sławę i fortunę, ale ostatecznie zwykle przynosi tylko smutek i nieszczęście.

Jaka jest wielkość tego legionu? Rewelacyjne amerykańskie statystyki doktora Kinseya mówią, że 37% populacji USA jest mniej lub bardziej zaznajomionych z homoseksualizmem. Z tych 37% tylko 4% to uczciwi, kompletni i otwarci „homos”. Pozostałe 33% robiło to samo stopniowo, w części lub w niepełnym wymiarze godzin przez 5 lat, 3 lata, 1 rok, raz lub nawet po prostu śniło o tym przez sen aż do orgazmu. Te 33% to w zasadzie utajeni lub stłumieni „homo”.

Jednocześnie amerykańskie statystyki mówią, że 18,5% populacji USA jest w mniejszym lub większym stopniu nienormalna psychicznie i wymaga leczenia. Jeśli porównasz 37% doktora Kinseya i te 18,5%, to otrzymasz dokładnie połowę, czyli co drugi legionista z legionu doktora Kinseya jest również zaburzony psychicznie. Jeśli zaokrąglić populację USA do 200 milionów, otrzyma się legion 74 milionów kinseyowców, z czego 37 milionów to także psychopaci. Legion jest dość pokaźny. Spójrzmy, na przykład, na miliony amerykańskich hippisów.

Jest to w zasadzie „zespół ukrytej pederastii Lenina”, na którym mędrcy harwardzcy oparli całą psychowojnę przeciwko ZSRR. Przy pomocy spec-projektów, w które powsadzano spec-chłopaków i spec-dziewczynki, poprzez spec-radio i spec-prasę, podniecają sowieckich „leninistów”. A radzieckie KGB, znając bardzo dobrze wszystkie te harwardzkie figele-migele i szacher-machery (na przykład, przy pomocy tego samego «złotego chłopca» Wadima), spokojnie wrzuca tych nowych „leninistów” do durdomów. Nawiasem mówiąc, większość tych nowych „leninistów”, to dzieci lub krewni tych leninistów, których Stalin rozstrzeliwał podczas Wielkiej Czystki (Tarsis, Żores i Roy Miedwiediew, Jakir itp.).

Och, powiedzą, wszystko to są zbyt wzniosłe sprawy. A ty, wujku Grisza, wyjaśnij nam to prościej, po rusku. No dobrze, prościej, kompleks Lenina, homoseksualizm, utajony lub stłumiony, 33% doktora Kinseya w uproszczonej formie, w większości przypadków jest to to samo, co nazywa się miłością francuską, obciąganiem, minetą lub «69». Ogólnie rzecz biorąc, francuskie żarty. Właśnie dlatego niniejszy przegląd nosi nazwę „Sprawa 69”.

W medycynie po łacinie nazywa się to fellatio, cunnilingus, analingus itd. Ale prościej, po rusku będą to ch-ssacze, p-lizy, du-lizy, g-jady itp. Czego się wstydzić w naszych grzesznych czasach, kiedy w amerykańskich szkołach już małe dzieci uczą się, że wszelkie rodzaje „seksu”, łącznie z wiedźmińską miłością, fellatio i cunnilingus – są zjawiskiem zupełnie normalnym. To tylko kwestia gustu. A jeśli ci to nie smakuje, to niuchaj narkotyki.

Dlatego filozofowie mówią, że diabeł jest najbardziej ironiczną i sarkastyczną istotą na świecie, ale on sam nie znosi ironii i kpin.

Nasz słynny filozof-poszukiwacz diabłów, Bierdiajew, lubił mamrotać o jakimś tajemniczym związku szatana i antychrysta. Ale filozofowie ostrzegają też, że diabeł to nie tylko świetny komik, ale i straszny mąciciel. Dlatego uważajcie, aby diabeł nie zamącił Wam w kwestii antysemityzmu.

Dlatego też, żeby nie zapachniało tu antysemityzmem, ostrzegam, że wszyscy moi wybitni współpracownicy przy tworzeniu tej recenzji – to czołowi żydowscy naukowcy. Słynny żydowski profesor Lombroso jest ojcem naukowej degenerologii i kryminologii. Jeszcze bardziej znany żydowski doktor Freud – wynalazca psychoanalizy i erotyzmu oralnego. Żydem był także słynny filozof Kierkegaard, ojciec filozofii egzystencjalizmu, czyli degeneracji w filozofii. A w dziedzinie degeneracji w literaturze, moim doradcą jest słynny żydowski doktor Nordau-Südfeld, który po Theodorze Herzlu był drugim przywódcą syjonizmu. Już nawet nie mówię o takich pomniejszych postaciach, jak moi byli koledzy z projektu harvardzkiego, prof. Leites, prof. Dallin, prof. Fischer itd.

W takim środowisku zasiadam całkiem jak przewodniczący rady syjońskich mędrców i sam prawie syjonista. A ja po prostu analizuję, syntetyzuję i systematyzuję wszystkich tych mędrców. Wyciągam, że tak powiem, konstruktywne wnioski. Jakiż tu może być antysemityzm?!

A jeśli ktokolwiek w tej recenzji wyobraża sobie antysemityzm, to winny jest słynny filozof poszukujący diabła, Bierdiajew, który mamrotał o zjednoczeniu szatana i antychrysta. A niektórzy nazywają Bierdiajewa najlepszym rosyjskim filozofem XX wieku. A Żydzi bardzo kochają Bierdiajewa. A ja idę śladami Bierdiajewa i po prostu stawiam kropkę nad „i”.

Dlatego też filozofowie ostrzegają, że diabeł to nie tylko świetny komik, ale i straszny mąciciel. Ale dosyć teorii. Przejdźmy teraz do praktyki – do naszego przeglądu psychowojny, domów wariatów i nieczystych sił.

G. Klimow


Następny rozdział
Powrót do spisu treści