Kobieta jest bramą diabła, drogą zła, żądłem skorpiona.
Św. Jeremiasz, „De Cultu Feminarum”
Generał-profesor Kałmykow, znawca grzechów Ewy, wyjął ze swojej teczki książkę z niebieskawą okładką:
„Towarzysze, dzisiaj przeanalizujemy książkę profesora Swiadoszcza „Seksopatologia kobiet”, z serii „Biblioteka praktyka”, wydawnictwo „Medycyna”, Moskwa, 1974. Książkę tę napisał wybitny leningradzki psychiatra-seksopatolog, Abram Moisiejewicz Swiadoszcz (Miotła) i jest przeznaczony dla lekarzy – seksuologów, psychiatrów i neurologów. Książka ma więc charakter czysto profesjonalny.
We wstępie stwierdza się, że seksopatologia jest ściśle związana z neuropatologią. Dlatego w Moskiewskim Instytucie Psychiatrii utworzono pierwsze w ZSRR laboratorium badawcze seksopatologii. Należy zauważyć, że zaburzenia seksualne u kobiet różnią się pod wieloma względami od zaburzeń seksualnych u mężczyzn i chociaż występują bardzo często, są dotychczas zaskakująco mało zbadane i stosunkowo mało ujęte w literaturze.
Książka ukazała się w nakładzie 100 tys. egzemplarzy i wyprzedała się nie w jeden dzień, ale w jedną noc. Ponieważ w ZSRR jest niewiele takich książek.
Profesor Swiadoszcz pisze: „Mężczyźni, którzy nie mieli pożądania seksualnego, erekcji i orgazmu, nie płodzili potomstwa i dlatego byli odrzucani przez dobór naturalny. Kobiety są zdolne do aktywności seksualnej i prokreacji, niezależnie od obecności pożądania seksualnego i wystąpienia orgazmu, dlatego też kobiety z niskim popędem seksualnym, lub nawet jego całkowitym brakiem, a także z anorgazmią (brakiem orgazmu) nie były eliminowane przez dobór naturalny. Anorgazmia często łączy się ze zmniejszonym, lub całkowitym brakiem pożądania seksualnego (alibidemia)” (s. 51).
Ile jest syren aseksualnych z oziębłością seksualną (frigidytyzmem) lub anorgazmią, czyli te, które „nie dochodzą?” Profesor Swiadoszcz odpowiada: „Z 1500 kobiet zbadanych w Wiedniu przez ginekolog Elenę Storz, 1/3 nigdy nie doświadczyła orgazmu. Nawet 1/3 kobiet, z którymi rozmawiała dr Hanna Malewska w Polsce, nie odczuwa satysfakcji seksualnej”.
Oto przykład zamieszania w tej kwestii. Swiadoszcz pisze:
„Niektórzy autorzy (np. Bergler) nadmiernie rozszerzają pojęcie oziębłości, klasyfikując jako oziębłe wszystkie kobiety, które nie są zdolne do przeżycia orgazmu pochwowego, więc według ich statystyk, nawet 90% kobiet jest oziębłych. Według naszych danych, oziębłość występuje jedynie u 1/3 kobiet cierpiących na anorgazmię, które są co najmniej od roku zamężne” (s. 52).
Również coś podobnego obserwuje się u zwierząt. Swiadoszcz:
„Warto zauważyć, że w królestwie zwierząt samice są często bardziej rozproszone podczas stosunku płciowego niż samce. Zatem, według Kinseya, kotka przerwie stosunek płciowy i pobiegnie za myszą, a kot nie będzie zwracał uwagi na mysz” (s. 57).
„Według psychoanalityków (Kroger) można wyróżnić trzy typy oziębłych kobiet:
1. Typ stały „oralnie” – zimne kokietki o bezczelnym zachowaniu... Mają talent wybierania mężów cierpiących na przedwczesny wytrysk.
2. Typ z regresją do fazy analnej... Wybierają pasywnych mężczyzn. Nieświadome cechy masochizmu.
3. Rodzaj regresji „fallicznej”. Takie kobiety często wychodzą za starszych mężczyzn, bo widzą w nich ojca... lubią wkraczać w cudze małżeństwa, żeby odbić mężów” (s. 61)*.
*[Kroger klasyfikuje typy żeńskie zgodnie z prawem wczesnego dzieciństwa Zygmunta Freuda: od urodzenia do szóstego roku życia każde dziecko przechodzi przez trzy fazy formowania się podświadomości: oralną, analną i falliczną].
Jakie są te typy: oralny (ustny), analny (odbytniczy) i falliczny? W zasadzie są to objawy utajonego lub stłumionego homoseksualizmu. W łóżku nazywa się to miłością francuską, 69 lub ormiańskimi żartami. A w życiu jest 69 sposobów na bycie nieszczęśliwym: nieudane małżeństwa, bolesne rozwody, nienormalne dzieci.
Na Zachodzie jest to 47% zamężnych kobiet doktora Wittelsa, które w jakiś sposób są zaznajomione z homoseksem, i 50% małżeństw na Zachodzie kończy się rozwodem. Według profesora Swiadoszcza jest to 1/3 oziębłych kobiet – a co trzecie małżeństwo w ZSRR kończy się rozwodem. Przypadkowa zbieżność liczb? Nie, to smutny wzorzec.
Oczywiście, 1/3 syren nie pójdzie do klasztoru i nie pozostanie starymi pannami. Wychodzą za mąż, chcą być szczęśliwe i sprowadzają nieszczęście na swoich mężów. Oczywiście, jeśli ci mężowie sami są normalni. Jak rozpoznać takie syreny? Muszę powiedzieć, że jest to dość trudne.
Na przykład, jeśli przebywaliście z Ewą w raju, to wychodząc, spójrzcie na rajskie wrota. Jeśli te rajskie wrota są piękne, czerwone, podekscytowane, nabrzmiałe, jak dwie połówki wątroby, ogólnie radosne, to jest normalną kobietą. A jeśli wrota rajskie są pozbawione radości, blade, wiotkie, pomarszczone i w ogóle brzydkie, to jest to oszustwo. A takie rajskie wrota w przypadku małżeństwa ostatecznie zamienią się dla ciebie we wrota piekieł”.
Specjalista od grzechów Ewy potrząsnął głową.
„Mam 60 lat. Późno się ożeniłem. A wcześniej miałem wiele kobiet. Oczywiście nie zaglądałem do wszystkich rajskich wrót. Ale... tylko raz widziałem naprawdę piękne rajskie wrota.
To może wydawać się dziwne. Ale... dlaczego dr Bergler uważa, że aż 90% kobiet, które nie są w stanie doświadczyć orgazmu pochwowego, jest oziębłych? Jak to z tym jest? Aby zrozumieć te problemy nieba i piekła, przyjrzyjmy się bliżej fizjologii żeńskiego układu rozrodczego. Jak mówi Koźma Prutkow, patrz na źródło.
W całej książce profesora Swiadoszcza czerwoną linią przechodzi podział kobiet na dwa typy: te, które mają orgazm łechtaczkowy i te, które mają orgazm pochwowy. Wszelkie trudności zwykle pojawiają się u kobiet z orgazmem łechtaczkowym. Swiadoszcz:
„U 25% kobiet bardzo wrażliwą strefą erogenną jest łechtaczka, podczas gdy pochwa jest niewrażliwa. Kobiety te zazwyczaj zgłaszają, że orgazm osiągają tylko wtedy, gdy łechtaczka zostanie poddana dodatkowej stymulacji palcem od partnera” (s. 68).
Znawca grzechów Ewy uśmiechnął się smutno:
„To jeszcze dobrze, jeśli palcem… Kiedy miałem 26 lat, przeżyłem wielką miłość – Zina S., 19 lat. Mieszkałem z nią przez cały rok. W maju 1945 wyleciałem z Moskwy, aby służyć w siłach okupacyjnych. A wcześniej cały dzień spędziłem na żegnaniu Zinoczki – w łóżku. Biedna Zinoczka ma już siniaki pod oczami od zbytniej miłości. I pot na czole. I tak, kiedy obszedłem dziesiąty krąg, w jego środku, ona nagle jęczy: „Pocałuj mnie tam… ach, ach… tam!”
Udawałem, że nic nie rozumiem. Zinoczka chce po francusku, a ja kontynuuję po rusku. A przecież przez cały rok żyła ze mną zupełnie normalnie. I w ostatniej chwili pozwoliła sobie na to. Wszystko to jest starannie ukryte. A wszystko to można zrozumieć, jedynie patrząc wstecz.
W wieku 17 lat, Zinoczka poślubiła gruzińskiego porucznika. Jej mąż był na froncie, a Zinoczka kochała się ze mną i skarżyła się, że jej mąż ma przedwczesny wytrysk i dlatego była sfrustrowana. Ale... w rzeczywistości Zinoczka była typem, który ma „ustne” podejście do seksu i „ma talent wybierania mężów cierpiących na przedwczesny wytrysk”.
Ech, Zinoczka była dobra. Ale gdybym się z nią ożenił, zdradziłaby mnie w ten sam sposób. Dopóki nie znalazła tego, czego naprawdę potrzebowała – minetczyka. Więc ogólnie miałem szczęście.
Wróćmy jednak do profesora Swiadoszcza. Najbardziej pobudliwymi seksualnie miejscami na ciele są strefy erogenne (od „eros”). Dla mężczyzny jest to głowa jego penisa. U kobiet głównymi strefami erogennymi są łechtaczka, wargi sromowe mniejsze i pochwa. Swiadoszcz:
„Spośród 100 przebadanych przez nas kobiet, które nie były oziębłe, orgazm łechtaczkowy odnotowano u 20, orgazm pochwowy u 36, orgazm o niepewnej lokalizacji u 44… Zauważono, że orgazm łechtaczkowy występuje nieco częściej u kobiet o silnych cechach charakteru, pochwowy orgazm u kobiet o naturze miękkiej, „kobiecej” (s. 31).
Zatem orgazm łechtaczkowy jest bardziej charakterystyczny dla kobiet „męskich”, a orgazm pochwowy jest bardziej charakterystyczny dla kobiet „kobiecych”. A to już budzi pewne podejrzenia.
Co to jest ta łechtaczka? Swiadoszcz:
„Łechtaczka składa się z dwóch ciał jamistych, podobnych budową do ciał jamistych męskiego penisa... Rozmiar łechtaczki różni się znacznie w zależności od stopnia jej ukrwienia i może sięgać 3 cm. Średnica główki łechtaczki w spoczynku wynosi od 2 do 10 mm. Wraz z podnieceniem seksualnym u około 50% kobiet objętość łechtaczki znacznie wzrasta... konsystencja łechtaczki staje się gęstsza (erekcja)” (s. 12).
„Wzrost wielkości łechtaczki obserwuje się przy masowym leczeniu męskimi hormonami płciowymi, a także przy… hermafrodytyzmie” (s. 13).
Dlatego niektórzy eksperci po prostu uważają łechtaczkę za poddany atrofii lub słabo rozwinięty narząd, podobny do męskiego penisa. Tak czy inaczej, większość problemów występuje u kobiet z orgazmem łechtaczkowym.
„W przypadku kobiet z łechtaczkowym typem pobudliwości seksualnej, wielkość męskich narządów płciowych nie ma znaczenia” (s. 67).
Oznacza to, że niezależnie od tego, jak bardzo się staracie, nic nie pomoże. Ponieważ członek przechodzi obok łechtaczki do pochwy. I tylko kobiety, które osiągają orgazm pochwowy, kiedy członek ociera się o waginę, czerpią pełną satysfakcję z normalnego stosunku płciowego.
Towarzysze, niektórzy z Was mogą pomyśleć: „Dlaczego ja, generał KGB, mówię o tych delikatnych drobiazgach, które wydają się nie mieć nic wspólnego z polityką lub bezpieczeństwem państwa?” Cóż, wszyscy wiecie, że dziwna fala dzikiego terroryzmu rozprzestrzeniła się teraz po całym świecie: „Czerwone Brygady” we Włoszech, gang Baader-Meinhof w Niemczech Zachodnich, Tupomaros, Sandanistas i Monteneros w Ameryce Południowej. Bomby, morderstwa, porwania ludzi i samolotów. Wszystko to ma oczywiście podtekst polityczny.
Ale kiedy taki gang zostaje złapany, okazuje się, że większość z nich, co dziwne, to kobiety! Kim są te dziwne poszukiwaczki mocnych wrażeń z bombami i pistoletami? To nie są tylko kobiety. To szczególna kategoria psychologiczna kobiet: psychopatki i sadystki z kompleksami zniszczenia i autodestrukcji. Dlatego złapane takie terrorystki często popełniają samobójstwo. Jak je rozpoznać: po oczach, nosie, uszach? Nie – na łechtaczkę! Przez orgazm łechtaczkowy.
Wszystkie te kobiety, jak pisze Swiadoszcz, to „męskie” kobiety o władczych cechach charakteru (kompleks władzy), dla których charakterystyczny jest orgazm łechtaczkowy. To takie same wiedźmy, które za starych, dobrych czasów, palono na stosach.
Zasadniczo do tej kategorii kobiet należy, przede wszystkim, większość różnorodnych rewolucjonistek. I nasze obecne dysydentki – mężne bojowniczki o wolność. Tak, „męsko-żeńskie”. Stąd i durdomy dla dysydentek.
W 1978 roku Czerwone Brygady porwały i zabiły byłego premiera Włoch, Aldo Moro. W prasie słychać wrzask na cały świat. Ale morderstwo Moro jest epilogiem sprawy Pasternaka z jego „Doktorem Żywago”, którego tak szalenie wychwalała niegdyś zachodnia prasa. Faktem jest, że założycielem tych „Czerwonych Brygad” był niejaki Giangiacomo Feltrinelli, wydawca-milioner i lewicowy komunista-trockista, stały rewolucjonista, który w 1972 r. wysadził się własnym dynamitem. Ale ten sam Feltrinelli pewnego razu zabrał z Moskwy rękopis „Doktora Żywago” Pasternaka i stworzył całą „aferę Pasternaka”. Zaczyna się od fałszywych wiadomości o Doktorze Żywago, a kończy na zabójstwie premiera. Dlatego już wtedy sprzeciwiliśmy się temu „Doktorowi Martwemu”.
Duchowym ojcem i prawnikiem zachodnioniemieckich terrorystów z gangu Baader-Meinhof jest laureat Nagrody Nobla, Heinrich Böll. Ale kiedy 13 lutego (!) 1974 roku wyrzuciliśmy Sołżenicyna z ZSRR, jego pierwszym działaniem na Zachodzie było spotkanie ze swoim przyjacielem, Heinrichem Böllem, który zawiózł go do swojego domu - pod numerem 13. I obaj celowo zrobili sobie zdjęcie pod tym numerem 13. Jak kochający się bracia. Rybak widzi z daleka rybaka. Ale my znamy też te sztuczki”.
Generał-profesor sowieckiej inkwizycji ponownie sięgnął po książkę profesora Swiadoszcza:
„Wiemy zatem, że 1/3 kobiet nigdy nie doświadcza orgazmu, co u mężczyzn oznacza, powiedzmy, impotencję; że wiele kobiet ma chłód seksualny – oziębłość, która na przykład odpowiada słabości seksualnej u mężczyzn; że 50% kobiet należy do łechtaczkowego typu pobudliwości seksualnej, co powoduje różnego rodzaju komplikacje. Ale ponieważ kobieta odgrywa bierną rolę w stosunku seksualnym, to w razie potrzeby, taka nienormalna kobieta zawsze oszuka normalnego mężczyznę – będzie do was achać, sapać i udawać orgazm. Ale w przypadku małżeństwa, taka kobieta nie wróży wam dobrze.
Jak można dokładniej rozpoznać takie syreny? Posłuchajmy jeszcze raz rady Koźmy Prutkowa i przyjrzyjmy się temu bardziej precyzyjnie. Przyjrzyjmy się fizjologii stosunku płciowego u normalnej kobiety. Podczas podniecenia seksualnego, gdy mężczyzna ma erekcję, jak pisze Swiadoszcz,
„kobieta odczuwa również przypływ krwi do genitaliów. Pod tym względem średnica małych warg zwiększa się 2-3 razy, a ich kolor wraz ze wzrostem podniecenia seksualnego zmienia się z jasnoróżowego na jaskrawo-czerwony lub ciemnoczerwony. U 50% kobiet łechtaczka również powiększa się (czasami 2 razy) i staje się bardziej jędrna. Po 10-30 sekundach od rozpoczęcia podniecenia seksualnego narządy płciowe kobiety stają się wilgotne, pochwa pokryta jest śluzem, który ułatwia przesuwanie się prącia”(s. 34).Podczas stosunku płciowego:
„Zewnętrzna jedna trzecia pochwy... wyraźnie wypełnia się krwią żylną i puchnie, powodując miejscowe zwężenie światła pochwy o 50% w porównaniu z wielkością w fazie pobudzenia. Tworzy się mankiet orgazmiczny, to znaczy zewnętrzna jedna trzecia pochwy staje się stosunkowo wąską rurką, która szczelnie otacza członka”(s. 35).
„Specyficzną reakcją kobiety podczas orgazmu jest pojawienie się rytmicznych skurczów mięśni pochwy i macicy (w odstępie 0,8 sekundy)”(s. 35) – specjalista od grzechów Ewy wzruszył ramionami. – Tutaj muszę przyznać, że w życiu osobistym, intymnym, czegoś takiego nie zaobserwowałem. Widocznie po prostu nie zwróciłem na to uwagi.To są oznaki normalnych kobiet. Ale ile z nich jest normalnych? Połowa. A co z drugą połową? One tylko udają, że są normalne. A normalnemu mężczyźnie bardzo trudno jest rozróżnić, które kobiety są normalne, a które symulują.
Niektóre lodowate piękności, których bramy rajskie nie pobudzają się i nie czerwienieją, idąc na randkę, smarują szminką nie tylko usta, ale także bramy rajskie.
W mojej osobistej kolekcji była jedna taka Kira D. Nie kobieta, tylko maszyna. Zawsze gotowa. Zwykle mówią o śladach szminki na kołnierzyku koszuli. Ale pewnego dnia odkryłem szminkę w najbardziej nieoczekiwanym miejscu – na rozporku spodenek. Co do cholery myśleć? Wcześniej spędziłem noc z Kirą. Nie było francuskich sztuczek. Lecz z jakiegoś powodu nie zdjąłem spodenek. Oznacza to, że Kira udawała i smarowała bramę szminką.
Później, pod pretekstem miesiączki, Kira podeszła do mnie z francuską miłością. A jeszcze później okazało się, że żyła nie tylko z mężczyznami, ale także z kobietami.
Oszustwo numer dwa. Swiadoszcz pisze:
„Jeśli narządy płciowe kobiety są suche, oznacza to, że nie odczuwa ona podniecenia seksualnego”(s. 57). Ale takich syren jest od 30 do 50%. A kiedy to konieczne, syreny smarują swoje suche rajskie bramy wazeliną. Często za radą teściowej. A potem, kiedy się pobiorą, mąż musi pluć sobie na rękę i smarować te rajskie wrota śliną. Inaczej tam nie wejdziesz.Oszustwo numer trzy. Statystyki mówią, że nawet w sowieckim raju 30% kobiet nie doświadcza orgazmu. Ale żeby wyglądać normalnie, te syreny udają orgazmy. I znowu, często za radą teściowej (s. 65).
Swiadoszcz: „Obok kobiet o konstytucjonalnej oziębłości, znajdują się kobiety o bardzo niskim popędzie seksualnym. Przez wiele miesięcy nie odczuwają potrzeby współżycia seksualnego. Orgazm zdarza się tylko kilka razy w ciągu roku, a czasami przez całe życie” (s. 62).
Ale wszystkie chcą wyjść za mąż. Rezultatem jest dysgamia, czyli dysharmonia w stosunkach seksualnych, która jest znacznie bardziej bolesna dla męża i żony niż pierwotna przyczyna tego – oziębłość lub anorgazmia u żony. To jest główny powód większości rozwodów.
Doktor Swiadoszcz zaleca „dodatkową stymulację łechtaczki palcem” jako główne lekarstwo i twierdzi, że
„w przypadku braku odpowiedniej stymulacji seksualnej, anorgazmia może utrzymywać się przez dziesięciolecia, a czasami przez całe życie”. Oto anegdotyczny przykład: Przyszła do niego starsza kobieta po sześćdziesiątce i skarżyła się, że nigdy w życiu nie szczytowała, mimo że miała już dwoje dorosłych dzieci. Mąż zmarł, ale ma zastępcę. Facetowi polecono stymulację łechtaczki – a stara kobieta zaczęła dochodzić w ciągu dwóch minut. Po raz pierwszy w życiu! Wcześniej rozciągali nawet do godziny, zmieniali wszystkie pozycje, ale nic nie pomagało (s. 70).Oto bardzo interesująca statystyka. Swiadoszcz:
„Według Kinseya mężczyźni w Stanach Zjednoczonych, w okresie przygotowania do stosunku płciowego, stosują w stosunku do swoich żon... podrażnienie żeńskich narządów płciowych ręką (w tym podrażnienie palca łechtaczki) – w W 95% przypadków…”– cóż, to normalne zjawisko. Ale co dalej powie Kinsey?! –„...i ustne (czyli oralne) podrażnienie żeńskich narządów płciowych – w 54% przypadków”(s. 72). Porównajmy teraz te 54% z faktem, że 50% amerykańskich małżeństw kończy się rozwodem.Swiadoszcz: „Według Amerykańskiego Instytutu Seksuologii w Stanach Zjednoczonych kobiety obecnego pokolenia stały się bardziej aktywne seksualnie. I tak w przypadku kobiet urodzonych przed 1900 r., 80% podrażniało męskie genitalia rękami, 29% ustami (czyli oralnie), a urodzonych po 1920 r., odpowiednio 95% i 52%. Czasem zajmowały czynną pozycję (na górze) urodzone przed 1900 r., – 35%, po 1920 r., – 52%.
Zwróćcie uwagę na zbieżność: ustnie – 52% i tyle samo 52% w górze. To te same „męskie” kobiety, które doświadczają orgazmu łechtaczkowego.
Jednak interpretatorzy tej statystyki dają całkowicie fałszywy wniosek:
„W Stanach Zjednoczonych u kobiet urodzonych po 1920 r., zaczął pojawiać się chłód seksualny, dwukrotnie rzadziej, niż w pokoleniu urodzonym przed 1900 r., co wiąże się z bardziej swobodną postawą kobiet obecnego pokolenia USA do życia seksualnego”(s. 72-73). Bardziej słuszne byłoby stwierdzenie, że to nie „aktywność” i „wolność” kobiet podwoiły się, ale degeneracja. Dlatego mówią, że diabeł jest kłamcą i ojcem kłamstwa i uwielbia używać słowa „wolność”.Zatem, według oficjalnych statystyk amerykańskich, 54% mężczyzn i 52% kobiet dopuszcza się czegoś, co zgodnie z literą amerykańskiego prawa nazywa się sodomią i zbrodnią przeciwko naturze, za co grozi wieloletnie więzienie. I okazuje się to absurdalne. Nie możesz wsadzić większości ludności USA do więzienia, prawda?
Podam teraz przykład takich kobiet z potrzebami „oralnymi”. Swiadoszcz:
„Tak więc jedna nasza 42-letnia pacjentka powiedziała o nich lekarzowi dopiero po wielu latach znajomości, podczas trzeciego przyjęcia do kliniki z powodu obsesyjnego „lęku przed zakażeniem”. Okazało się, że w wieku 16 lat była bardzo zakochana w młodym mężczyźnie i pozwalała mu na wszelkie czynności seksualne, o ile nie prowadziły one do pozbawienia jej dziewictwa. Przez kilka miesięcy ćwiczyli wzajemny kontakt oralno-genitalny (tj. 69). Jednocześnie oralna stymulacja łechtaczki powodowała silny orgazm. Okolica pochwy, jak się później okazało, była dla niej niewrażliwa”.
„W wieku 19 lat wyszła za mąż za inżyniera, który był o 6 lat starszy od niej. Bardzo się wstydziła swojego męża. Podczas stosunku płciowego z nim nie doszło do orgazmu... Nie odważyła się mu powiedzieć, jakiego wstępnego przygotowania potrzebuje, bo bała się, że uzna jej prośbę za „brudną perwersję”. Stopniowo stawała się oziębła w stosunku do męża... Pewnego razu w kurorcie zdradziła męża. Zanim akt się rozpoczął, kochanek zrobił to samo, co młody człowiek przed ślubem. Stosunek seksualny rozpoczął się, gdy osiągnęła wstępne silne podniecenie seksualne. Poczuła intensywną satysfakcję seksualną... Po powrocie do domu zaczęła odczuwać wyrzuty sumienia, że zdradziła męża oraz „poczucie wstydu” w obecności córek, które niczego nie podejrzewały. Nasilił się obsesyjny strach przed zarażeniem. Kategorycznie odmówiła lekarzowi rozmowy z mężem na temat jej potrzeb seksualnych” (s. 73). Takie rzeczy zawsze są ukrywane – nawet przed lekarzem.
Przyjrzyjmy się temu przypadkowi bardziej szczegółowo. Nazwijmy tę żonę Olią. W wieku 16 lat Olia nie przez przypadek zakochała się w mężczyźnie minetczyku. Tacy ludzie przyciągają się do siebie nawzajem. A chęć zachowania fizycznej „niewinności” była jedynie pretekstem do minety, oszukiwania partnera i oszukiwania samej siebie. Dlatego, gdy wiele lat później Olia zdradziła męża, znalazła nie byle kogo, ale znowu minetczyka. O takiej Olii można powiedzieć: raz w ustach, zawsze w ustach.
Wychodząc za normalnego mężczyznę, ta Olia popełniła przestępstwo społeczne: podsunęła mężowi zepsuty towar, a jej córki mają 50% szans, że wyrosną na takie same dziewczyny minetczyce, czyli tłumione lub ukryte lesbijki, jak ich matka. I ta żona już trzeci raz chodzi do psychiatry. Ale normalny mąż nic o tym nie wie i nic nie rozumie.
Powiedzmy, że mąż dowiedział się o tym wszystkim. Co robić? Rozwieść się z tą żoną syreną? Ale mieszkał z Olią przez 23 lata i kocha ją, chociaż ona po prostu nie jest w stanie go kochać. Mają też dwójkę dzieci, które on też kocha. A te dzieci z reguły będą przez sąd oddane żonie. A ma już 48 lat – w tym wieku jest już trochę za późno na rozpoczęcie drugiego życia. Ponadto będzie musiał płacić alimenty swojej pierwszej żonie. Chociaż ta syrena Olia jest winna wszystkiego, jej mąż za to zapłaci. I niczego nie udowodni w żadnym sądzie. Co robić?”
„Takie syreny należy zastrzelić zaraz po urodzeniu!” – dobiegł głos z audytorium.
„Spróbuj, powiedz to swoim przyjaciołom” – uśmiechnął się generał-profesor nowej sowieckiej inkwizycji. – „I będziesz się kłócić z dobrą połową swoich przyjaciół i znajomych”.
* * *
„Następnie profesor Swiadoszcz pisze o nimfomanii (u mężczyzn – satyriozie). Nimfomania może wystąpić w wieku 6 lat i 70 lat. Oto przykład: do kliniki przywieziono 70-letnią kobietę, która ze łzami w oczach błagała, aby pozbyć się nieznośnego pożądania seksualnego, które się pojawiło.
„Nie mogę patrzeć na mężczyzn” – powiedziała - „oni mnie silnie podniecają. Dosłownie popadłam w rozpacz. Silne podniecenie seksualne nie opuszcza mnie od rana do wieczora”. Znaczący spadek siły popędu seksualnego pacjentki uzyskano dopiero po zastosowaniu dużej dawki aminazyny – 150 mg na dobę. Jednak lek powodował ciężki ogólny letarg, adynamię i senność. Można przypuszczać, że przyczyną choroby było naruszenie krążenia mózgowego z uszkodzeniem mózgu (s. 76). Nawiasem mówiąc, aminazyna to ten sam środek, którego używa się w naszych durdomach do uspokajania dysydentów.Czasami nimfomania występuje u kobiet w okresie menopauzy. W literaturze nazywa się to „wiekiem Balzaca”. Ale tak naprawdę, jest to rodzaj psychozy, szaleństwa, które, nawiasem mówiąc, zwykle dotyka dziewczyny obciągające. Taka pani typu Ch-S żyje z normalnym dobrym mężem przez 30 lat, ma oziębłość, anorgazmię, alibidemię (brak „libido”, czyli pożądania seksualnego) i dysgamię, ale ukrywa to wszystko przed mężem, pomazuje swoje suche bramy rajskie wazeliną, oczywiście w tajemnicy przed mężem, pobudza namiętności, faluje, jęczy, sapie, udaje orgazm i da ci dzieci. Lecz kiedy te dzieci dorosną, stają się hipisami, alkoholikami, narkomanami i włóczęgami. A żona typu Ch-S w okresie menopauzy nagle ucieka od męża. Jeżeli jej mąż wcześniej od niej nie uciekł.
Z nimfomanii u kobiet rodzi się zespół lub kompleks Messaliny. Messalina, trzecia żona cesarza rzymskiego Klaudiusza, przepuszczała średnio 14 mężczyzn dziennie. A sam Klaudiusz był pedałem. Cóż, jest też taka słynna piękność, Kleopatra. Jeden z jej kochanków, Marek Antoniusz, pisze, że gdy Kleopatra miała atak nimfomanii, kopulowała ze 106 mężczyznami.
Podobnie u mężczyzn, satyriaza powoduje powstanie kompleksu Don Juana. Swiadoszcz:
„Według psychoanalityków, stłumione pożądanie seksualne obiektu prawdziwej miłości, może prowadzić do zastąpienia tego obiektu nieskończoną serią obiektów namiastek, z których żaden nie daje pełnej satysfakcji” (s. 79).
Mówiąc prościej, wszyscy ci „Don Juanowie”, to ukryci lub stłumieni homoseksualiści, którzy gorączkowo próbują udowodnić sobie i innym, że nie są homoseksualistami, tylko supermężczyznami. Z reguły są to stworzenia biseksualne. Z kobietami zwykle uprawiają minetę – 61 lub 69.
Ta sama historia z „Messalinami” i „Kleopatrami”. Dlatego Messalina poślubiła pedrika Klaudiusza. A główni kochankowie Kleopatry – Marek Antoniusz i Juliusz Cezar – również znajdują się na liście pedermotów {педермотов}. Podobno Kleopatra położyła sobie na piersi węża. Ale jeśli masz żonę typu „Kleopatra” - sam będziesz miał węża na piersi!
Swoją drogą, jedyna kobieta w rządzie Lenina, Madame Kołłontaj, była taką „Kleopatrą”. Kobieta pochodzenia arystokratycznego, która została rewolucjonistką. Głosiła, że „miłość to szklanka wody”, i w wieku 46 lat zamieszkała z 29-letnim marynarzem Dybienko. Następnie była ambasadorem ZSRR w Szwecji, jedyną kobietą na tak wysokim stanowisku dyplomatycznym. Lecz w istocie rzeczy, to tylko błąd natury – kobieta z duszą mężczyzny.
Następnie Swiadoszcz przechodzi do homoseksualizmu:
„Według doktora Davisa, 27% kobiet w Anglii przynajmniej raz w życiu dopuściło się czynów homoseksualnych, a 6% stało się prawdziwymi homoseksualistkami... Problem homoseksualizmu ma nie tylko charakter biologiczny i medyczny, ale także aspekty społeczne i prawne”(s. 100). To właśnie te aspekty społeczne wyjaśniamy wam w formie Wyższej Socjologii.A oto przykład kłamstwa na najwyższym poziomie:
„Według Freuda, poczucie wstrętu, jakie odczuwają osoby heteroseksualne (czyli normalne) w związku z homoseksualizmem, tłumaczy się nie jego nienaturalnością, ale faktem, że tłumią ukryte homoseksualne tendencje, same u siebie”(s. 105). Dzieje się tak u niektórych ukrytych lub stłumionych homoseksualistów, takich jak Hitler, a Freud zrzuca całą winę z chorej głowy na zdrową.
„Według doktora Schultza, do rozwoju homoseksualizmu u mężczyzny prowadzi „zła, zimna matka i łagodny ojciec”(s. 105). Często możecie to zobaczyć wśród swoich znajomych: gdzie żona jest mężczyzną, a mąż kobietą, dzieci też będą miały wszystko na odwrót.Swiadoszcz:
„Autor... przebadał 96 kobiet homoseksualnych. Większość z nich odbywała karę za przestępstwa kryminalne... Aktywną formę homoseksualizmu stwierdzono u 57, bierną formę u 39 badanych”(s. 107). Tutaj widać bezpośredni związek pomiędzy homoseksualizmem i przestępczością. Oraz fakt, że homo typu aktywnego są bardziej skłonne do przestępstw (57 vs 39). Nawiasem mówiąc, z bibliografii wynika, że Swiadoszcz większość swoich obserwacji przeprowadził w Karagandzie, która za Stalina była miejscem masowego wygnania.Następnie znajduje się opis aktywnych lesbijek. Jest to przydatne dla mężów, ponieważ lesbijki często zbliżają się do zamężnych kobiet – pod przykrywką przyjaciółek. Swiadoszcz:
„Częściej kierowały swoją aktywność seksualną do dziewcząt lub kobiet młodszych, rzadziej w ich wieku. Jednocześnie początkowo zainteresowanie seksualne było ukryte. Zachowywały się jak oddane, uważne przyjaciółki, starały się we wszystkim pomagać i często wręczały prezenty. Stopniowo, zdobywając zaufanie i współczucie, zaczęły okazywać coraz więcej czułości, prosić o pozwolenie na pieszczoty, pocałunki, a następnie przystępowały do czynności seksualnych. Tylko nieliczne z nich bez specjalnego przygotowania zaczęły wykazywać aktywność homoseksualną. Za wszelką cenę starały się wywołać u partnerki przeżycie orgazmu, czasami wykazując się sporymi umiejętnościami. Wiele z nich najpierw próbowało wzbudzić u drugiej nastrój psychoerotyczny, następnie przechodziły do ogólnych pieszczot ciała, próbując zidentyfikować strefy erogenne. Następnie, w zależności od lokalizacji tych stref, u niektórych kobiet stosowały stymulację łechtaczki ręką lub ustami, a u innych manualną stymulację pochwy. To ostatnie w ogóle było używane stosunkowo rzadko. Stosunek płciowy z partnerką trwał często do 20-30 minut lub dłużej i w zależności od jej temperamentu był wielokrotnie powtarzany, aż do momentu, w którym doświadczyła stanu wyczerpania. Równocześnie z podrażnieniem narządów płciowych partnerki, dokonywały tarcia genitaliami o jej uda (tribadia) i w ten sposób jednocześnie osiągały orgazm. Rzadziej pozwalały jej wywołać w sobie orgazm poprzez manipulację narządami płciowymi… Aktywne homoseksualistki często ujawniały, w takim czy innym stopniu, skłonności sadystyczne” (s. 109-110).
„Wiele z nich było bardzo zazdrosnych i ujawniały swoją zazdrość o swoich partnerów, zarówno o kobiety, jak i mężczyzn. Niektóre z nich z zazdrości atakowały rywali, wykazując się agresywnością (nawet powodując poważne obrażenia ciała)”. Tutaj znowu jest widoczny związek pomiędzy homoseksualizmem i agresją!
„W odróżnieniu od kobiet heteroseksualnych (czyli normalnych), aktywne homoseksualistki... charakteryzowały się dużą agresywnością seksualną. Z wielką wytrwałością i uporem podążały za kobietą, która im się spodobała, szukając zbliżenia. Czasem nie zatrzymywały się nawet w obliczu groźby i bezpośredniej agresji. Tak więc G., lat 34, była porucznik milicji, zakochała się w szpitalu terapeutycznym w swojej lekarce prowadzącej S., 26-letniej kobiecie, która miała męża i dwójkę dzieci. Po wypisaniu ze szpitala zaczęła ją prześladować, codziennie, pomimo protestów, czekała w jej domu, towarzyszyła jej w pracy, wysyłała kwiaty i perfumy, groziła, że popełni samobójstwo lub zarżnie męża, jeśli się nie zgodzi na „spotkanie” z nią. Otrzymawszy kategoryczną odmowę, przybyła do jej domu. Mąż (zdrowy mężczyzna o wzroście 185 cm) odmówił przywołania żony. G., odepchnąwszy go, wpadła do pokoju i zaczęła nalegać na „rozmowę”, błagała S., aby była z nią, groziła jej i jej mężowi. Aby chronić rodzinę przed prześladowaniami, konieczna była interwencja organów władzy” (s. 111).
Należy pamiętać, że ta lesbijka jest „byłą porucznik milicji”, gdzie zabijała przestępców. A wcześniej Swiadoszcz pisze o tych lesbijkach, że
„większość z nich odbywała wyroki za kryminalne przestępstwa”. I znowu mamy pierwsze prawo marksizmu: jedność i walka przeciwieństw! W końcu policja i przestępcy to wyraźne przeciwieństwa, które walczą. Ale... jest tam też ukryta jedność.Swiadoszcz: „Pod względem charakteru, 60% aktywnych homoseksualistek które ankietowaliśmy, było stanowczych, zdecydowanych, wytrwałych, proaktywnych, 40% było jednocześnie nieustraszonych, niegrzecznych, 16% było okrutnych, 14% było kłamliwych, samolubnych i tylko 20% z nich były miłe i towarzyskie”
„Chociaż wszystkie aktywne kobiety homoseksualne stwierdzały, że nigdy nie odczuwały pociągu seksualnego do mężczyzn, większość z nich jednak kiedyś odbyła stosunek seksualny z mężczyzną. Jednocześnie 3/4 z nich stwierdzało, że w życiu heteroseksualnym nie odczuwały satysfakcji seksualnej, a stosunek seksualny był nieprzyjemny” (s. 111).
Natomiast pasywne homoseksualistki: „Ponad połowa była towarzyska, łagodna, spokojna z charakteru, łatwo ulegała wpływom innych ludzi, łatwo ulegała sugestiom… Spośród 39 homoseksualistek, 36 kiedyś w przeszłości uprawiały seks heteroseksualny (to znaczy normalny), a połowa z nich była w związkach małżeńskich, niektóre miały dzieci, ale żadna z nich nie miała szczęśliwego małżeństwa. Większość z nich w życiu heteroseksualnym nie odczuwała satysfakcji seksualnej” (s. 115).
Swiadoszcz przytacza jeszcze kilka przypadków leczenia lesbijek z lesbijstwa w klinice psychiatrycznej – zakochiwania się w swoich lekarkach, a następnie ich prześladowania (np. s. 119). No i leczenie. Komedia!
Ale tutaj profesor Swiadoszcz albo się myli, albo kłamie:
„Można zatem powiedzieć, że kobiety aktywnymi homoseksualistkami zazwyczaj się rodzą... a pasywnymi stają. Analogiem biernej formy homoseksualizmu żeńskiego jest aktywna forma homoseksualizmu męskiego”(s. 122). Więc tak, aktywne lesbijki i pasywne pedriki rodzą się, a pasywne lesbijki i aktywne pedały... tak po prostu, przypadkowo takimi się stają. Co za nonsens!I te, i ci, takimi się rodzą. Od takich samych rodziców. Tylko aktywne lesbijki (swojego rodzaju „superkobiety”) i pasywni homo (swojego rodzaju „podrzędni mężczyźni”), są bardziej zauważalni, ponieważ upodobniają się do płci przeciwnej. A pasywne lesbijki (jak „podkobiety”) i aktywni homoseksualiści (jak „supermężczyźni”) są mniej zauważalni, ponieważ na zewnątrz są podobni do swojej płci, ale wewnętrznie wcale nie są takimi, jakimi są na zewnątrz.
Następnie Swiadoszcz opisuje sadyzm i masochizm. Markiz de Sade spędził 27 lat w więzieniu za przestępstwa na tle seksualnym, obejmujące akty okrucieństwa i przemocy. Odmianą sadyzmu jest biczowanie (chłosta).
„Męki, jakie sadysta zadaje swojej ofierze, mogą być spowodowane zarówno wpływem psychicznym (nękanie, znęcanie się), jak i fizycznym. W tym drugim przypadku najczęściej dochodzi do bolesnych podrażnień, od łagodnych do ciężkich, związanych ze spowodowaniem poważnych obrażeń ciała. Powstają przed, lub w trakcie stosunku płciowego. Jednocześnie orgazm u sadysty może wystąpić nawet przy jednym rodzaju udręki doświadczanej przez ofiarę, częściej pojawia się podczas stosunku płciowego lub jest spowodowany masturbacją... Należy zwrócić uwagę na jedną cechę charakterystyczną dla sadystów – przyjemność dręczenia ofiary, znajdującej się w stanie bezradności” (s. 139-140).
Cóż, po prostu pominąłem tutaj kilka brudnych sztuczek… Ale oto przykład jednej aktywnej sadystycznej lesbijki. Często biła partnekę, z którą mieszkała przez trzy lata, wyśmiewała ją i wyrzucała nago na mróz. Widząc jej cierpienie, wpadała w stan silnego podniecenia seksualnego, a następnie dokonywała z nią czynności seksualnych (s. 140). Oczywiście, ta partnerka była nie tylko wariatką, również masochistką.
Sadyzm z reguły jest charakterystyczny dla aktywnych homos, mężczyzn i kobiet, a masochizm jest charakterystyczny dla pasywnych homos, mężczyzn i kobiet. Przykład masochizmu ze Swiadoszcza:
„Tak więc jedna z naszych pacjentek z nerwicą, marzyła o władczym, brutalnym, silnym mężczyźnie, który w rozgniewaniu uderzałby ją i rzucał na dywan. Jednocześnie obejmowała by ona jego kolana, korzyła się u jego nóg... Jej mąż był fizycznie słaby, uległy, cierpiał na impotencję”(s. 141). Przypomina mi to pewną anegdotę. Sadysta i masochistka idą do łóżka. Masochistka wierci się w łóżku ze strachu i krzyczy: „Bij mnie! Rżnij mnie! Męcz mnie!” A sadysta robi brutalną minę, zgrzyta zębami i krzyczy: „Nie-e-e-e-e! Pocierp naprawdę!”Swiadoszcz pisze, że fanatycy religijni – biczownicy, dostają erekcji tylko przy biczowaniu ich batem. Odpowiada to sekcie chłystów, gdzie po „gorliwości”, rzekomo w imię pokuty za grzechy, następuje „grzech zbiorowy”.
Słynny Jean-Jacques Rousseau w swoich „Wyznaniach” opisuje, że był takim biczownikiem, którego kobieta powinna bić, co robił już od 8 roku życia. Ale przypomnę, że to pomieszanie geniusza z idiotą (geniotem), było duchowym ojcem rewolucji francuskiej, podczas której na gilotynie zginęło ponad milion ludzi.
Aby zakończyć analizę książki „Seksopatologia kobiet”, dam wam jeszcze kilka znaczących punktów. Swiadoszcz:
„Trzeba powiedzieć, że jedną z najczęstszych przyczyn różnych „zaburzeń czynnościowych narządów wewnętrznych” u kobiet, w szczególności „nerwicy serca”, „bólów w całym ciele”, „ogólnego osłabienia” itp., przy których nie stwierdzono żadnych zmian ze strony narządów somatycznych, wyjaśniających te zaburzenia, okazała się dysharmonia płciowa. Eliminacja jej prowadzi także do eliminacji przejawów nerwicowych” (s. 152).
„Wśród homoseksualistów 25% kiedyś-tam podejmuje próby samobójcze, 3% popełnia samobójstwo, ale około 60% nie uważa swojego stanu za nienaturalny i nie chce się leczyć”(s. 160). A odnosi się to w zasadzie nie tylko do samobójstw, ale także morderstw. Kompleksy zniszczenia i samozagłady. A psychologicznymi korzeniami tego jest sadyzm i masochizm, które są związane z homoseksem.A teraz, towarzysze mężczyźni, abyście mogli się sprawdzić. Swiadoszcz:
„Według Kinseya (USA) częstotliwość stosunków płciowych u mężczyzn poniżej 30 roku życia wynosi średnio 3,2 razy w tygodniu, po 30 roku życia – 2,2 razy, a po 60 roku życia – 0,8 raza. Wśród 60-letnich mężczyzn, 96% jest zdolnych do aktywności seksualnej”(s. 170). Mniej więcej to samo dotyczy kobiet. Oczywiście, wszystko to dotyczy tylko normalnych mężczyzn i kobiet. Ale ilu z nich jest normalnych, jeśli te same statystyki Kinseya mówią, że 37% mężczyzn w Stanach Zjednoczonych, w jakiś sposób jest zaznajomionych z homoseksualizmem?!I jeszcze jeden szczegół, który może zainteresować niektórych mężczyzn. Swiadoszcz:
„Mężczyzna ma także inne mechanizmy samoregulacji funkcji seksualnych. Jeśli więc mężczyzna przez jakiś czas nie był aktywny seksualnie, często doświadcza osłabienia popędu seksualnego... Zaobserwowaliśmy wielu mężczyzn w wieku około 40 lat i starszych, którzy skarżyli się na impotencję po przymusie – którzy z jakiegoś powodu musieli powstrzymywać się od aktywności seksualnej przez kilka lat. Zaobserwowało to także wielu innych seksuologów... Istnieją podstawy, by sądzić, że długotrwała wymuszona abstynencja seksualna u mężczyzny, zwłaszcza po 40-45 roku życia, może czasami prowadzić do osłabienia funkcji seksualnych (impotencja abstynencka)” s. 172-173).
Seks, podobnie jak sport, wymaga ciągłych ćwiczeń. Nie zaszkodzi, aby niektóre żony również o tym wiedziały”.
Generał-profesor Kałmykow, czerwony kardynał nowej inkwizycji sowieckiej i nuncjusz papieski w Ameryce, zatrzasnął książkę w niebieskawej okładce:
„Tak więc, według statystyk kolejnego mędrca syjońskiego, Abrama Moisiejewicza Swiadoszcza-Bruma, również w sowieckim raju około 50% córek Ewy należy do łechtaczkowego typu pobudliwości seksualnej, co tworzy mniej lub bardziej „męsko–żeńskie” kobiety, które trzeba podniecać palcem lub językiem, z czego 30% w ogóle nie jest w stanie doświadczyć rajskiego orgazmu, a pozostałe 20% to oziębłe lodowate syreny, ryby, które tylko sprawiają wrażenie, że są kobietami...
Porównajmy to z legionem doktora Wittelsa, gdzie 47% zamężnych kobiet w Stanach Zjednoczonych w jakiś sposób jest zaznajomiona z homoseksualizmem…
Dodajcie tutaj legion doktora Kinseya, gdzie 54% mężczyzn i 52% kobiet w Stanach Zjednoczonych uprawia cunnilingus i fellatio w ramach przygotowań do stosunku płciowego, co w świetle prawa nazywa się sodomią i zbrodnią przeciwko naturze i które jest oznaką ukrytego lub stłumionego homoseksualizmu…
Podsumowując, można powiedzieć, że u połowy córek Ewy - rajskie wrota, a u drugiej połowy - wrota piekieł, które nie obiecują wam niczego, poza nieudanym życiem rodzinnym, bolesnymi rozwodami i problematycznymi dziećmi.
Dlatego już na samym początku Biblii grzech pierworodny i upadek przypisuje się Ewie. Mądry i doświadczony król Salomon, który miał 700 żon i 300 nałożnic (patrz 3 Księga Królewska, 11:3), w Księdze Kaznodziei 7:26 pisze:
„I odkryłem, że taka kobieta jest bardziej gorzka niż śmierć...”.Święty Cyprian mówi:
„Kobieta jest narzędziem, którego diabeł używa, aby zawładnąć naszymi duszami”.Wtóruje mu święty Hieronim:
„Piękna kobieta jest żądłem skorpiona i pomiotem diabła”.Święty Jeremiasz mówi tak:
„Kobieta jest bramą diabła, drogą zła, żądłem skorpiona”.Ojciec Kościoła, Tertulian, poucza:
„Kobieta jest bramą piekła!”A potem podsumowuje:„Kobieto, zgubiłaś rodzaj ludzki!”Oczywiście nie wszystkie kobiety, ale dobra połowa. Wcześniej była mistycyka, a teraz jest statystyka! A wszystko to dlatego, że – jak pisze profesor Swiadoszcz – kobieta odgrywa bierną rolę w stosunku płciowym i dlatego nie podlega doborowi naturalnemu”.
Specjalista od grzechów Ewy w mundurze KGB, wzruszył ramionami.
„Ale żeby panie nie poczuły się urażone, przypomnę słowa słynnego filozofa Nietzschego:
„Kobieta jest drugą pomyłką Pana Boga”.”.
Następny rozdział
Powrót do spisu treści