р
Waszym ojcem jest diabeł, a wy chcecie spełniać pożądliwości waszego ojca…
Jan 8:44.
Generał-profesor Solomon Abramowicz Kogan, znawca kwestii żydowskiej, w dalszym ciągu ratował Żydów przed antysemityzmem:
„Towarzysze, spójrzmy na pierwotne źródła. Biorę więc Biblię i czytam, co mówi o Żydach żydowski prorok Jeremiasz, który przemawia, że tak powiem, w imieniu żydowskiego boga Jehowy":
„Obmyj zło z serca swego, Jeruzalem, abyś zostało zbawione. Jak długo będą się w tobie gnieździć złe myśli?” (Jer. 4:14).
„Dzieje się tak dlatego, że mój lud jest głupi… jest mądry w złem, ale nie umie czynić dobra” (Jer. 4:22).
„Słuchajcie tego, głupi i nierozumni ludzie, którzy macie oczy, a nie widzicie, którzy macie uszy, a nie słyszcie” (Jer. 5:21).
„Bo od najmniejszego do największego każdy z nich dąży do zysku i od proroka do kapłana wszyscy postępują podstępnie” (Jer. 6:13).
„Czy wstydzą się dopuszczać obrzydliwości? Nie, wcale się nie wstydzą i nie rumienią. Dlatego upadną wśród upadłych” (Jer. 8:12).
Hmm, to wygląda trochę jak bredzenie jakiegoś Żydojada. Ale tym zjadaczem Żydów jest sam żydowski bóg Jehowa, który przemawia ustami żydowskiego proroka Jeremiasza. I to wszystko nie pochodzi z jakiejś antysemickiej broszury, ale z żydowskiego Starego Testamentu. Zatem słowo to ponownie zostało przekazane prorokowi Jeremiaszowi:
„Każdy zwodzi swego przyjaciela i nie mówi prawdy; wytrenowali swój język, aby kłamać; oszukują samych siebie, aż się zmęczą” (Jer. 9:5).
„Ich język jest śmiercionośną strzałą, mówią podstępnie; Wargami mówią życzliwie do bliźniego, lecz w sercach swych knują przeciwko niemu” (Jer. 9:8).
„Biada mi, matko moja, żeś mnie porodziła*, męża skargi i niezgody dla całego kraju”. (Jer. 15:10).
„I odpłacę im przede wszystkim za ich nieprawość i za ich wielki grzech, ponieważ splugawili moją ziemię, swoimi plugawymi ciałami i swoimi obrzydliwościami wypełnili moje dziedzictwo”. (Jer. 16:18).
„I uczynię z Jerozolimy kupę kamieni, siedlisko szakali, a miasta judzkie spustoszę i pozbawię mieszkańców” (Jer. 9:11).
„I rozproszę ich między narodami, których nie znali ani oni ani ich ojcowie, i poślę za nimi miecz, aż ich zniszczę” (Jer. 9:16).
To właśnie mówi żydowski bóg Jehowa przez usta żydowskiego proroka Jeremiasza. Za te słowa biblijnego dysydenta, Jeremiasz, w obliczu braku domów wariatów, został wtrącony do dołu. Ale, co dziwne, jego proroctwa całkowicie się spełniły. I są one aktualne także dzisiaj.
Przyjrzyjmy się teraz innemu pierwotnemu źródłu – Talmudowi, który jest najwyższym autorytetem i kodeksem moralnym judaizmu. Religia jest zwierciadłem duszy danego narodu. I tak biorę takie lustro – książkę „Żydowskie lustro”, której autorem był nawrócony Żyd, dr Justus-Bryman, wydana w Nowym Jorku w 1922 r. Cytowany jest tu najlepszy Talmud „Shulchan Aruch”. Słowo „Talmud” w języku hebrajskim oznacza „Instrukcje”. Cóż, zgodnie z naszymi instrukcjami z Komitetu Centralnego Partii. Jest to swego rodzaju kodeks praw cywilnych i religijnych judaizmu. Spójrzmy więc przez „żydowskie lustro”:
Angielski teolog Lightfoot, który całe życie studiował Talmud, pisze o tym w ten sposób:
„...straszna szorstkość języka, zadziwiająca pustka i jawna fałszywa mądrość” (s. 19).
„Dla przykładu wystarczy wskazać, że w pierwszym traktacie Talmudu babilońskiego – „Berahof”, czyli „Błogosławieństwach”, setki razy mowa jest o latrynie wraz ze wszystkimi jej akcesoriami (s. 20).
W przypadku wszystkich nie-Żydów, w Talmudzie używa się wszelkiego rodzaju obraźliwych przezwisk – goj, akum, nozerim, mamzerim, koferim, kelafim, hamorim i tak dalej; ponad 50 przezwisk (s. 37), które nie są wcale mniej obraźliwe od słowa „żyd”. W zasadzie to nie są ludzie, to nie są istoty ludzkie, to zwierzęta.
W prawie talmudycznym „Orach-Hayim 55, 20” goje są porównywani do łajna i odchodów (s. 50-51). Następnie gojów przyrównuje się do psów (s. 65).
Cały Talmud przesiąknięty jest arogancją, nienawiścią do gojów i szczegółowymi instrukcjami, jak ich oszukać, zważyć, zmierzyć, naciągnąć, uprawiać lichwę, składać fałszywe zeznania w sądzie i tak dalej, i tak dalej (s. 81-86). Jest tu trochę złudzenia wielkości.
Do tego dochodzi zasłużona obawa, że goje mogą zadźgać, zabić lub otruć Żyda (s. 140-144). I tu zalatuje manią prześladowczą. W końcu urojenia wielkości i urojenia prześladowcze są jak siostry.
A oto kolejne dowcipne prawo talmudyczne: małżeństwa gojów są równoznaczne z łączeniem koni w pary, ich dzieci nie są uważane za ich dzieci i dlatego, jeśli ci rodzice i dzieci przejdą na żydostwo, wówczas syn będzie mógł poślubić własną matkę (traktat „Jope de'a 269-1”, s. 153). Co to jest, delirium szaleńca? Albo pi...ć twoją matkę? {Или е... твою мать?}.”
Drugi mesjasz w mundurze KGB rozejrzał się po widowni:
„No cóż, towarzysze goje, jak wam się podoba ta religia? Jednak z punktu widzenia degenerologii, czyli nauki o degeneracji, najbardziej interesują mnie następujące traktaty Talmudu:
„Każdy Żyd musi zawrzeć związek małżeński dla kontynuacji i rozmnażania rodziny”(traktat „Ebon ha'etzer 1.1”, s. 166). To jest całkiem naturalne. Ale posłuchajcie, co będzie dalej.
„Bez względu na to, czy syn był nieślubny, czy głuchoniemy, szalony czy mały (karzeł), on (ojciec Żyd) i tak wypełnił przykazanie”(traktat „Haga 1.6”, s. 166). Oznacza to, że Talmud bezpośrednio nakazuje produkować degeneratów! A potem jeszcze lepiej:
„Kiedy Żyd ma dzieci, nawet jeśli są nieślubne lub głupie, wówczas spełnił swój obowiązek rozmnażania rasy ludzkiej… dzieci gojów nie mogą być porównywane nawet z nieślubnymi lub idiotami pochodzenia żydowskiego”(traktat „Rashba, Haga 6”, s. 166).
Tutaj nie tylko ponownie zaleca się hodowanie degeneratów, ale wręcz podkreśla się, że ci żydowscy degeneraci – „głupcy” i „idioci żydowskiego pochodzenia” – są wciąż lepsi od gojów. Swoją drogą, takim „nieślubnym”, wykonanym według wskazówek talmudycznych, był ojciec Adolfa Hitlera, którego matka zaszła w ciążę, pracując jako służąca w żydowskim domu”.
Drugi mesjasz pokiwał głową:
„No cóż, Mędrcy Syjonu, co mi o tym powiecie? Czy powiecie, że jestem antysemitą?
Zamiast odpowiedzieć na to pytanie, Talmud autorytatywnie stwierdza: „Nasienie goja uważa się za nasienie bydła”
(traktat Ketuboth 36, s. 164). To właśnie w tej religii żydowskiej, w Talmudzie, leżą korzenie antysemityzmu.
Należy zauważyć, że Talmud jest napisany tak trudnym językiem i jest pełen tak zawiłej lub półgłówkowej mądrości, że czasami wydaje się, że napisali go nie uczeni rabini, ale ci bardzo „głupi” i „idioci”, których Talmud zaleca rozmnażanie.
Na przykład w jednym z traktatów Talmudu („Tocharot, Niddah”) dwóch Mędrców Syjonu, rabini Juda i Samuel, dość poważnie omawiają takie talmudyczne pytanie: czy można oddawać mocz na dachu synagogi? I jest też odpowiedź dialektyczna: można, ale ostrożnie – nie na dachu, ale z dachu.
W innym miejscu Talmudu (traktat „Maed Katon”) mądry rabin Eli radzi swojej owczarni w ten sposób: „Kiedy ludzie chcą zgrzeszyć, niech idą w jedno miejsce, gdzie nikt ich nie zna, i niech ubierają się na czarno, tak aby aby otwarcie nie przynosić wstydu Jehowie”
. Jak więc możesz obrażać się na Żyda za to, że cię oszukał, skoro oszukują nawet własnego boga, Jehowę?
A w traktacie talmudycznym „Aboda Zara” szczegółowo omówiono czcigodnego rabina Ben Dordai, który był tak dobry, że „nie było na całym świecie takiej prostytutki, za którą by nie pobiegł”
.
Gorąco polecam Talmud mężom, których żony lubią się kłócić. Talmud mówi przy tej okazji, że „umysł kobiety jest słaby”
. I Talmud patrzy na kobietę prawie tak samo jak na goja. W Talmudzie znajduje się nawet specjalna modlitwa, w której dziękuje się Jehowie, że „nie uczynił mnie kobietą”
. Według praw talmudycznych mąż może rozwieść się z żoną, jeśli przesoliła lub rozgotowała mu obiad. Nawet niektórym gojowskim mężom może się to spodobać.
Jeśli chodzi o służbę wojskową, Talmud („Pezachim 113a”) uczy tego: „Rabin Jochanan powiedział: jeśli idziesz na wojnę, nie idź w pierwszych rzędach, ale raczej w ostatnich rzędach, abyś jako pierwszy wrócił do domu"
. Rada jest dość dowcipna, ale ma posmak pozbawionych korzeni kosmopolitów.
A teraz biorę książkę „Erotyka żydowska”, Allena Edwardsa, Nowy Jork, 1967. Wydana została przez żydowskie wydawnictwo Julian Press, więc żadnego antysemityzmu. Poza tym w amerykańskich sklepach nie można kupić książek antysemickich, ale ta książka jest sprzedawana całkowicie otwarcie. Jest to swego rodzaju historia seksualna Żydów, pisana w ich obronie. Książka jest bardzo dobrze udokumentowana, z odniesieniami do poważnych źródeł historycznych. Zobaczmy teraz, co tu jest napisane.
Historia Żydów jako narodu rozpoczyna się, ściśle rzecz biorąc, wraz z exodusem Żydów z Egiptu. Stamtąd wyprowadził ich słynny Mojżesz. Okazuje się jednak, że Mojżesz wcale nie był Żydem, lecz egipskim kapłanem dysydentem, który został wygnany z Egiptu wraz z Żydami (s. 4). Ponadto Mojżesz był żonaty z Etiopką, czyli czarną kobietą, patrz Biblia, Liczb 12:1-8. Poniżej cytuję dosłownie:
„Historyczna prawda o Wyjściu, jak podaje rzymski historyk Justyn w swojej Historii Żydów, jest taka, że banda trędowatych i chorych seksualnie żydowskich niewolników została wypędzona z egipskiej delty na pustynię, ponieważ wyrocznia boga Amona oznajmiła, że że ci nieczyści niewolnicy są przyczyną wyniszczającej choroby, która rozprzestrzeniła się po całym Egipcie”.
„Justyn nie był jedynym historykiem klasycznym, który pisał o tym skandalu; znajdujemy to także w dziełach Manethona, Tacyta i Diodora Siculusa” (s. 5).
Zatem Mojżesz wcale nie jest Mojżeszem. I wcale nie „Exodus”, jak opisują to Żydzi w Biblii, ale wypędzenie „chorych seksualnie”. W końcu historycy rzymscy są dość wiarygodnym źródłem.
Jednym z żydowskich bohaterów biblijnych jest Józef z Egiptu, który stał się najbliższym doradcą faraona. Wygląda na to, że Bernard Baruch był doradcą prezydenta Roosevelta. Ale Allen Edwards, powołując się na traktaty talmudyczne, donosi, że Józef był pederastą i zrobił karierę dzięki odbytowi.
„Midrasz Rabbaj” wyraźnie mówi, że Juda oskarża Józefa o chęć dopuszczenia się kazirodczej pederastii wraz ze swoim młodszym bratem Beniaminem: „...bo jesteś jak faraon”
(Biblia, Rdz 44,18), to znaczy „jak faraon miłuje ludzi, ty też”
(s. 104-105).
I tu jest pochodzenie słowa „żyd” {“жид” }, którego Żydzi tak nie lubią. Okazuje się, że jest to starożytne hebrajskie słowo używane nawet w Talmudzie: Nigdy nie dotykaj żyd (penisa) {к жиду (член)} lub szmora (kutasa) {шмора (член)} podczas oddawania moczu - jest to pierwsze talmudyczne prawo wychowania dzieci" ("Toharot, Niddah", s. 128).
U Edwardsa jest napisane słowo „żyd (pizzle)” {“жид (пизл)”}, a rzadkie angielskie słowo „pizzle”, znajdziecie tylko w największym słowniku Webstera, gdzie oznacza ono „penis zwierzęcy”.
W zasadzie starożytne hebrajskie słowo „żyd” oznacza to samo, co we współczesnym żargonie żydowskim „szmok” lub „potc”, a w języku rosyjskim „ch-j”. A w dokładniejszym tłumaczeniu, jeśli zagłębić się w te wszystkie zawiłości talmudyczne, słowo „żyd” odnosi się do zwierząt, czyli jak „ch-j psi”.
Najwyraźniej pewnego razu dobrzy Żydzi rugali złych Żydów jako „żydów” {“жидами”}. A sąsiedzi gojowie usłyszeli, jak Żydzi kłócą się między sobą, i przejęli to słowo od Żydów, nie wiedząc, co to było. Cóż, zaczęli nazywać wszystkich Żydów „żydami”. Rzeczywiście, w innych językach Żydów nadal nazywa się Jude (po niemiecku), Juif (po francusku) itd.
W Polsce i na Ukrainie, gdzie mieszkało najwięcej Żydów, nie ma dla nich innego słowa niż „żyd”. Dlatego nawet sami Żydzi zmuszeni byli nazywać siebie „żydami”.
Wszyscy znacie słowo „pacan” {“пацан”}, to znaczy chłopiec. Kto zna pochodzenie tego słowa? Podobnie jak wiele słów slangowych, słowo „chłopiec” {“пацан”} pochodzi ze slangu żydowskiego, od słowa „potz”, czyli „ch-j”, a stąd mały „potzen” – dzieciak.
Nawiasem mówiąc, w Niemczech prawie cały żargon złodziei, Gaunersprache, wywodzi się z żydowskiego żargonu jidysz. Dlaczego? Tak, ponieważ w okresie prymitywnej akumulacji kapitału, wielu Żydów było nabywcami kradzionych towarów – i przekazali złodziejom swój żargon.
A potem dzieci i wnuki tych nabywców skradzionych dóbr zostają prawnikami, lekarzami, bankierami i ministrami. Zatem dziadek naszego premiera Rządu Tymczasowego, Kiereńskiego, był żydowskim fałszerzem, o czym szerzej porozmawiamy nieco później.
Ponieważ zajmowaliśmy się analizą semantyczną... Po Mojżeszu przywódcą Żydów był Jozue, który podbił ziemię Kanaan, niszcząc „wszystko, co oddychało” (Jozuego 10:28 i 30). „Księga Jozuego” to najokrutniejsza i najbardziej podła księga Biblii, która, nawiasem mówiąc, znajduje się w programie nauczania szkół średnich we współczesnym Izraelu.
Spójrzcie teraz na swoje notatki, gdzie profesor Lombroso mówi, że po arabsku „navi” ma dwa znaczenia – proroka i szaleńca. Kim był Jozue – prorokiem czy szalonym sadystą? A taki był nasz car Iwan Groźny.
Wróćmy do „Erotyki żydowskiej” Edwardsa. Oto kolejna mądrość talmudyczna: „Rabin Eliezer ben Jacob oświadczył, że „jeśli członek rabina zwisa do kolan, to jest złym rabinem, a jeśli jego członek wisi powyżej kolan, to jest dobrym rabinem”. Niektórzy jednak mówią: „Jeśli członek zwisa do kolan, jest dobrym rabinem, ale jeśli członek wisi poniżej kolan, jest złym rabinem” (traktat „Kodashim, Vekorot”, s. 130).
Co to jest – bredzenie szaleńca? Nie, to jest podstawa religii żydowskiej. Dlatego teolog Lightfoot pisze o Talmudzie: „...straszna szorstkość języka, zadziwiająca pustka i jawna fałszywa mądrość…”
Król żydowski Herod Wielki, który rządził Żydami w czasie narodzin Jezusa Chrystusa, zasłynął tak ze swoich niewiarygodnych okrucieństw, że jego imię stało się powszechnie znane: „Och ty, Herodzie!” Jak zwykle w takich przypadkach, król Herod był notorycznym pederastą – był żonaty 10 razy (s. 149). Jego wnuczka Herodiada była żoną swojego wuja Filipa i spała ze swoim drugim wujkiem Herodem Antypasem – kazirodztwo.
A oto kolejne zabawne zakończenie z Talmudu: „Dziewczynka w wieku trzech lat i jednego dnia może zostać zaręczona poprzez stosunek płciowy”
(„Miszna”, s. 168). Czyli można kopulować z 3-letnimi dziećmi?! Molestowanie dzieci. Tutaj Edwards zauważa, że spowodowało to wiele spaleń Talmudu i lokalnych pogromów.
Jeśli Żydzi w swoim Talmudzie utożsamiają wszystkich gojów ze zwierzętami, to w średniowieczu Inkwizycja zaczęła stosować do Żydów ich własne standardy i odpowiedziała w ten sposób: „Stosunek seksualny z Żydówką jest taki sam, jak gdyby mężczyzna kopulował z psem”
. Tak zdecydował trybunał paryski, skazując jednego nieszczęsnego goja i jego żydowską kochankę na spalenie na stosie. To samo wydarzyło się w XIII wieku w Anglii (s. 172).
Kiedy egipski kapłan Mojżesz oczyszczał swoich Żydów, wydał następujące prawa, 3 Księga Mojżesz, Kapł. 20:13, 15, 16:
„Jeśli ktoś obcuje z mężczyzną jak z kobietą, to oboje dopuścili się obrzydliwości; Niech poniosą śmierć, niech ich krew spadnie na nich”.
„Ktokolwiek zadaje się z bydłem, zabijcie go, i bydło zabijcie”.
„Jeśli kobieta pójdzie do bydła, aby z nim współżyć, zabijcie tę kobietę i bydło”.
Wtedy Mojżesz oczyszczał Żydów, a potem Inkwizycja zwróciła te same prawa przeciwko Żydom – i w średniowieczu kopulacja z Żydami była równoznaczna z kopulacją z psami. Ale... Muszę przyznać, że zauważyłem coś podobnego wśród moich znajomych. Swoją drogą pewna pani, skończona psychopatka, najpierw kopulowała z psem, a potem wyszła za Żyda. A potem znam jeszcze dwie siostry: jedna jest żoną Żyda, a druga, też psycholka, zamiast męża, w pełnym tego słowa znaczeniu, kupiła sobie psa. Ta psia pani gra w tenisa z moją żoną.
Pierwsza siostra urodziła ułomne dziecko z ojcem Żydem, ta druga – z psem – pozostała starą panną. I trudno powiedzieć, która z tych sióstr poradziła sobie lepiej. Znam te panie od wielu lat i wiem, że to wszystko chore związki chorych ludzi” – wzruszył ramionami generał sowieckiej inkwizycji. – Jeśli ja to widzę, to i Mojżesz i średniowieczna inkwizycja widzieli to w ten sam sposób.
Edwards pisze następnie, że w 1265 roku hiszpański król, Alfons Mądry, uchwalił prawo, które uznawało, że kopulacja Żyda z chrześcijanką groziła karą śmierci. W 1348 r. prawo hiszpańskie skazywało na śmierć każdego Żyda, który kopulował z chrześcijanką – nawet z prostytutką (s. 172). Ale Alfons Mądry zrobił to samo, co mądry Mojżesz, który ukarał kopulację Żydów z gojkami, córkami Moabu, karą śmierci. Przeczytaj Księgę Mojżesza, rozdział 25. Wszystko to jest mieczem obosiecznym.
Edwards pisze: „...niektóre środowiska chrześcijańskie były w jakiś sposób przekonane, że żydostwo zepsuło całą Europę, wprowadzając starożytne żydowskie zwyczaje sodomii i zoofilii, gdziekolwiek się osiedlili…”
(s. 179).
I podobne rzeczy znajdziecie w Biblii nazizmu "Mein Kampf", gdzie Hitler bezpośrednio oskarża Żydów o „zanieczyszczanie” okolicznych narodów (s. 223). Cała ironia losu polega na tym, że jednym z tych „bękartów” był sam Hitler, psychotyczny wnuk żydowskiego dziadka, który odczuł to na własnej skórze. Dlatego Hitler stał się antysemitą.
Oto kilka „ciekawych” informacji. Edwards pisze: „Klasyczni historycy Justyn, Tertulian, Celsus i Orygenes odnotowali słynny skandal, jakoby Jezus z Nazaretu był nieślubnym synem rzymskiego żołnierza imieniem Pantera i żydowskiej wieśniaczki imieniem Maria, z którą jej mąż-stolarz rozwiódł się z powodu tego cudzołóstwa 195).
Jest o tym wzmianka w Ewangelii. Żydzi kłócą się z Jezusem na temat jego ojca i mówią mu: „Nie urodziliśmy się z rozpusty”
(Jana 8:41), sugerując to samo cudzołóstwo, o którym piszą także klasyczni historycy.
Na to Jezus odpowiada Żydom: „Waszym ojcem jest diabeł i chcecie spełniać pożądliwości waszego ojca; od początku był zabójcą i nie wytrwał w prawdzie, bo prawdy w nim nie ma; gdy mówi kłamstwo, mówi od siebie, bo jest kłamcą i ojcem kłamstwa”
(Jana 8:44). Klasyczna formuła dla antysemitów.
Na to Żydzi mówią do Jezusa: „Teraz wiemy, że masz demona”
(Jana 8:52). A wtedy choroby psychiczne nazwano demonami.
Czy widzicie, na co może zgodzić się „naród wybrany przez Boga”? Samego Syna Bożego, Jezusa Chrystusa, nazywają demonem... Jak myślicie, jak będą nas nazywać po tych wszystkich wykładach?…
Dobrze, podsumujmy. Zatem według żydowskiej buchalterii, Jezus Chrystus jest pół-Żydem, a Hitler ćwierć-Żydem. Obaj są antysemitami. I obaj są zrobieni według talmudycznej receptury o „urodzonych poza związkiem małżeńskim lub idiotach pochodzenia żydowskiego” (traktat „Rashba, Haga 6”) z „Żydowskiego Lustra”. Więc rozpracujcie ten cały talmudyczny bałagan…
Przed Hitlerem największym antysemitą był pierwszy Generalny Inkwizytor i Wielki Inkwizytor Papieski, Thomas Torquemada, który odegrał główną rolę w wypędzeniu Żydów z Hiszpanii. Ale Edwards ujawnia pikantny fakt, że Torquemada był pół-Żydem, i nawet był obrzezany. Jego wuj ze strony ojca, kardynał Juan Torquemada, był nawróconym Żydem czystej krwi.
Następcą Torquemady był generał inkwizytor Diego de Deza, czystej krwi Żyd. Kolejnym generalnym inkwizytorem był Alonso Manrique, kardynał arcybiskup Sewilli, również konwertyta pochodzenia czystej krwi żydowskiego. Tak więc od 1483 do 1538, kiedy wypędzono wszystkich Żydów z Hiszpanii, wszyscy trzej główni generalni inkwizytorzy byli Żydami (s. 201-202)”.
Generał-profesor nowej sowieckiej inkwizycji, Solomon Abramowicz Kogan, ostro skrytykował książkę „Erotyka żydowska”:
„Choć ta książka ma charakter czysto historyczny, trudno o książkę bardziej brudną i pornograficzną. Wiele fragmentów jest po prostu obrzydliwych do czytania, nie mówiąc już o cytowaniu”.
Drugi mesjasz w mundurze KGB potrząsnął głową:
„Allen Edwards próbuje usprawiedliwić Żydów. Ale fakty mówią co innego. Tak więc i ja wychodzę ze skóry, aby ratować Żydów przed antysemityzmem. Coś jednak tu nie gra…”
* * *
„A teraz, towarzysze, spróbujmy dowiedzieć się, kim jest antychryst. Według Ewangelii antychryst pojawi się przed Sądem Ostatecznym i przed końcem świata, a potem nastąpi drugie przyjście Chrystusa (1 Jana 2:18). Antychryst jest człowiekiem grzechu, synem zatracenia, bezprawia, pochodzącym od szatana. Główną zasadą życia antychrysta będzie pycha, która następnie przekształci się w samodeifikację (pamiętajcie stalinowski „kult jednostki”). Żydzi zaakceptują antychrysta jako mesjasza. Antychryst pojawi się pod postacią Chrystusa i będzie dokonywał fałszywych cudów (pamiętajcie Lenina i wszystkie jego fałszywe obietnice). Ale po drugim przyjściu Chrystusa antychryst zostanie precz wyrzucony”.
Spójrzmy na tę biblijną mgłę przez pryzmat materializmu dialektycznego. Załóżmy, że Sąd Ostateczny to rewolucja, koniec świata to po prostu koniec starego świata, a drugie przyjście Chrystusa to moralne uzdrowienie i odrodzenie nowego świata, nowego społeczeństwa. A antychrystem w zasadzie są Żydzi, którzy byli główną siłą napędową, zaczynem i drożdżami wszystkich rewolucji XX wieku, w tym rewolucji sowieckiej.
Ale przeglądając legendy o antychryście, kilka razy natknąłem się na tę dziwną formułę: Antychryst będzie synem Żydówki z nie-Żydem. Oznacza to, że antychryst będzie pół-Żydem lub, po hebrajsku, memzerem. I ta formuła mnie zainteresowała.
Według praw talmudycznych, syn Żydówki z nieżydowskiego goja jest uważany za Żyda, ale syn Żyda z nie-Żydówki, po hebrajsku od sziksy, jest uważany za nie-Żyda.
Zatem Antychryst będzie miał według ojca nieżydowskie nazwisko, ale według praw talmudycznych, według swojej żydowskiej matki, będzie uważany za Żyda.
Teraz opowiem wam o kilku zamaskowanych antychrystach. W rewolucji sowieckiej: Kiereński, Lenin, Stalin, Beria. Główne postacie rewolucji. A za tymi ukrytymi pół-Żydami stoi cały legion otwartych Żydów. Zupełnie jak spisek mędrców Syjonu.
Hitler nazwał przejęcie władzy przez nazistów rewolucją narodowosocjalistyczną. A w tej rewolucji są tacy antychryści... Adolf Hitler jest wnukiem żydowskiego dziadka. Szef Gestapo Himmler jest pół-Żydem. Prawa ręka Himmlera, Heydrich, również jest pół-Żydem. A specjalista od „ostatecznego rozwiązania kwestii żydowskiej”, Adolf Eichmann, który wpędzał Żydów do komór gazowych, sam był, jak to się mówi, z domieszką krwi żydowskiej {с прожидью}.
Jak wytłumaczyć ten paradoks? Faktem jest, że rewolucjoniści to z reguły wszelkiego rodzaju psychopaci, psychotycy i neurotycy, którymi kieruje nie miłość, równość i braterstwo, o których wszyscy krzyczą, ale ciemne kompleksy Freuda, gdzie główną siłą napędową jest kompleks władzy.
Nasz przyjaciel, żydowski profesor Lombroso, mówi, że u Żydów jest średnio 6 razy więcej osób chorych psychicznie niż u gojów. A w Niemczech było to 8 razy więcej. Dlatego Hitler pojawił się nie byle gdzie, ale w Niemczech. Dlatego Żydzi są zaczynem wszelkich rewolucji. Dlatego właśnie umieszczamy naszych żydowskich rewolucyjnych dysydentów w szpitalach psychiatrycznych lub wyrzucamy ich za granicę.
Przyjrzyjmy się teraz tym antychrystom bardziej szczegółowo. Weźmy najbardziej paradoksalny przypadek – szefa Gestapo, Himmlera. Tutaj biorę książkę Williego Frischauera „Himmler”, Nowy Jork, 1962. Jest to biografia Himmlera, napisana przez Żyda Frischauera, który służył w amerykańskim kontrwywiadzie. Po kapitulacji Niemiec w 1945 r. przeprowadził wywiady z najbliższymi współpracownikami Himmlera. Odnalazł więc majora SS, Bergmana, któremu Himmler osobiście zlecił przestudiowanie i sporządzenie jego drzewa genealogicznego, zgodnie z wymogami wszystkich esesmanów, w celu udowodnienia ich czysto aryjskiego pochodzenia. Kiedy jednak Bergman zaczął zagłębiać się w drzewo genealogiczne Himmlera, zobaczył, że jest to dla niego sprawa życia lub śmierci. Drzewo genealogiczne Himmlera mocno trąciło... hmm, nie-Aryjczykami. W przypadku jednego z przodków – Göttingera – trzeba było dokonać drobnej zmiany. Teraz cytuję dosłownie:
„Zadanie stało się jeszcze bardziej beznadziejne, gdy doszło do babci, Agathy Kiene (matki ojca Himmlera). Na gałęziach jej drzewa genealogicznego, w których powinny znajdować się daty urodzenia i miejsca urodzenia jej przodków, widnieje seria groźnych znaków zapytania. W tabeli są duże luki, które pozbawiłyby Heinricha Himmlera dostępu do SS, gdyby zamiast tworzyć SS, on sam chciał do SS wstąpić” (s. 17). Zatem papele Himmlera, jak mówią, jest z domieszką krwi żydowskiej {с прожидью}.
Cytuję dalej: „Wątpliwości budzi także aryjskie pochodzenie matki Heinricha Himmlera” (s. 17). Zatem mamele Himmlera również jest z domieszką krwi żydowskiej {с прожидью}.
I to jest ten sam Himmler, który zabił miliony Żydów. Na kogo mogą być obrażeni Żydzi? Na nas samych? Nie, wiem, na kogo będą obrażeni” – Solomon Abramowicz Kogan rozłożył ręce. – Będą na mnie obrażeni. Powiedzą, że skoro mówię takie rzeczy, to znaczy, że jestem antysemitą. Ale to nie ja to mówię, ale Żyd Willy Frischauer.
Dobrze, przejdźmy dalej. Prawą ręką Himmlera był Reinhard Heydrich, który według wielu mógł zastąpić samego Hitlera. Cytuję dalej:
„…pozostali przy życiu przywódcy SS z schadenfreude podkreślają… że Heydrich był w rzeczywistości pół-Żydem… W Monachium krążyły podobne pogłoski, że brakującym ogniwem w drzewie genealogicznym Himmlera był Żyd…” (s. 30).
Tutaj Frischauer próbuje wykręcić się i pisze o Heydrichu w ten sposób:
„Tylko wtedy, gdy poznamy rolę, jaką odegrał w zamierzonym morderstwie miliona Żydów, będziemy mogli w pełni docenić ogrom tej podłej sugestii,, że Żydzi byli niszczeni przez jednego z ich własnej rasy”.
Zobaczmy, czy to jest w tę czy w tamtą stronę? Sięgam więc po inną książkę – dokumentalny opis pracy Gestapo pt. „Burn After Reading” Ladislava Farago z Nowego Jorku. 1972. Autor jest także Żydem, który podczas II wojny światowej pracował także w amerykańskim kontrwywiadzie. I pisze wprost, że ojcem Heydricha był Żyd Bruno Suess, nauczyciel muzyki z Halle, który zmienił swoje typowo żydowskie nazwisko Suess na Heydrich. Zatem zastępca Himmlera, Heydrich – tak! – pół-Żyd (s. 26).
Dostajemy więc absurdalny paradoks: szef Gestapo, Himmler i jego prawa ręka, Heydrich byli pół-Żydami. Trudno w to uwierzyć, ale ta sama historia wydarzyła się w hiszpańskiej inkwizycji.
Oto kilka bardziej charakterystycznych drobiazgów z książki Frischauera o Himmlerze. Żona Himmlera była od niego starsza o 7 lat (s. 21). Zły omen. Kompleks macierzyński. Podobnie jak Napoleon, Karol Marks, Trocki i Lenin.
Himmler, podobnie jak Hitler, wpadał w histerię (s. 94). A z poprzednich wykładów wiecie już, że histeria jest szczególnie powszechna wśród Żydów. Lub dla takich ludzi – z domieszką krwi żydowskiej {с прожидью}.
Hitler i Himmler z jednej strony wypędzili wszystkich okultystów i astrologów do obozów koncentracyjnych, z drugiej strony sami tym astrologom uwierzyli (s. 168). Zatem Wilhelm Wulff był osobistym astrologiem Himmlera (s. 159, 186). To typowe dla psychopatów.
W 1943 roku Himmler opublikował broszurę „Untermensch”, w której napisano: „Untermensch… choć wygląda jak człowiek, jest intelektualnie i duchowo niższy od jakiegokolwiek zwierzęcia”
. Ale to jest dokładnie z Talmudu! I mimowolnie pojawia się pytanie: dlaczego mózg Himmlera podąża żydowską ścieżką?
W swoich instrukcjach „Organizacja i obowiązki SS i policji” Himmler pisze: „Niezwykle pouczające byłoby dla każdego, zobaczenie obozu koncentracyjnego. Wtedy przekonacie się... że to wysypisko przestępców i zboczeńców. Obóz koncentracyjny jest najlepszą demonstracją praw dziedziczności i rasy... Znajdziecie tam idiotów z opuchniętymi, zezowatymi oczami, wszelkiego rodzaju zdeformowanych ludzi, pół-Żydów i inne rasowe szumowiny. Wszyscy są tam zgromadzeni”.
Tylko jedną z takich szumowin był sam Himmler. Dokładnie według prawa dialektyki marksistowskiej o jedności i walce przeciwieństw!
Ciekawy szczegół. W młodości Himmler przygotowywał się do zawodu księdza. I Hitler w młodości też chciał zostać księdzem lub mnichem. Ale, co dziwne, nasz towarzysz Stalin również kształcił się na księdza, a Dzierżyński najpierw chciał zostać księdzem, a potem został szefem Czeka. Jakiś wzorzec. Pomyślcie o tym – jaki?
A teraz przeanalizujmy psychoanalizę innego antychrysta – Adolfa Hitlera, który rozpętał II wojnę światową. I ta wojna kosztowała w sumie 50 milionów istnień ludzkich, z czego 20 milionów to życie Rosjan.
W swojej ewangelii nazizmu "Mein Kampf", Hitler pisze: „Słowiańska masa ludzka, jak śmieci rasowe, jest niegodna posiadania swoich ziem… Kto może kwestionować moje prawo do zniszczenia milionów Słowian…”
. I oto jest: „Musimy zniszczyć większość Rosjan i Słowian, część zamienić w zwierzęta pociągowe, a resztę wyrzucić za Ural”.
I znowu to bardzo trąci Talmudem. Lub biblijna „Księga Jozuego”, gdzie „navi” po arabsku oznacza „szalony”.
Nawiasem mówiąc, o przeprowadzce za Ural. Głosi to nie tylko Hitler, ale także nasz dysydent Sołżenicyn. Kiedy wyrzuciliśmy go za granicę, napisał idiotyczny „List do przywódców ZSRR”, który został opublikowany w całej prasie zachodniej. I tam na przykład w czasopiśmie "Time" z 11 marca 1974 głosi także całkowite rozczłonkowanie Rosji aż do granic RFSRR, a następnie przesiedlenie Rosjan za Ural, a nawet na północno-wschodnią Syberię, czyli, na tereny koncłagrów. Kiedy on sam tam siedział, bardzo mu się tam nie podobało, a później chce tam przenieść wszystkich Rosjan.
Swoją drogą Sołżenicyn też jest pół Żydem i pół szaleńcem, czyli też antychrystem. Co go łączy z Hitlerem? Talmudyczny sposób myślenia. Mizantropia.
A teraz biorę książkę psychoanalityka, dr Waltera Langera „Dusza Adolfa Hitlera”, Nowy Jork, 1972. Podczas II wojny światowej był to raport dla prezydenta Roosevelta, ściśle tajny dokument amerykańskiego wywiadu, który instruował zbiegłego niemieckiego żydowskiego psychoanalityka, aby przeprowadził wywiady ze wszystkimi osobami, które znały osobiście Hitlera i stworzył jego psychoanalityczny portret. Również żydowska kabała. 29 lat później ten tajny dokument został opublikowany w formie książkowej. Przejdźmy zatem do psychoanalizy.
Hitler mówi: „Poczułem się prawie jak Jezus Chrystus…”
. A psychoanalitycy mówią: „Kiedy człowiek zaczyna wyobrażać sobie siebie jako Jezusa Chrystusa, jest gotowy na dom wariatów”
(s. 44). Nawiasem mówiąc, Sołżenicyn ma te same objawy. Zapewnia też, że posłał go nie kto inny jak sam Pan Bóg.
Wygląd Hitlera: „Jest nieco poniżej przeciętnego wzrostu. Szerokie biodra i stosunkowo wąskie ramiona. Płynne mięśnie. Nogi są krótkie, cienkie, chude. Duże ciało i zapadnięta klatka piersiowa. Usta są pełne brązowych, zgniłych zębów. Chód jest zniewieściały: zalotne małe kroki. Częste nerwowe drganie prawego ramienia i lewej nogi. Nerwowy tik twarzy: drżenie kącików ust” (s. 51).
Po puczu Hitlera w 1923 roku, przemawiając w charakterze świadka w sądzie, profesor Max von Gruber, najwybitniejszy specjalista eugeniki w Niemczech, tak opisuje Hitlera: „Twarz i głowa najniższego typu, mieszańca, nisko pochylone czoło, brzydki nos, małe oczy”
(s. 52).
W wielu miejscach książki znajdują się wzmianki o tym, że Hitler był nieślubnym wnukiem żydowskiego dziadka. Na przykład:
„Hitler obawiał się, że może być szantażowany z powodu swojego żydowskiego dziadka, i nakazał swojemu osobistemu prawnikowi, Hansowi Frankowi, sprawdzić swoje pochodzenie ze strony ojca. Frank tak zrobił i powiedział Führerowi, że jego babcia zaszła w ciążę, pracując jako służąca w domu żydowskim w Grazu” (s. 237).
Zatem ojciec Adolfa Hitlera, Alois Hitler, był pół-Żydem. Pierwsza żona tego memzera, Aloisa, była od niego starsza o 13 lat, nie było dzieci, ale była jedna adoptowana córka, Klara, która była kuzynką Aloisa drugiego stopnia. Potem było drugie małżeństwo. Alois w trzecim małżeństwie poślubił Klarę, swoją adoptowaną córkę z pierwszego małżeństwa i kuzynkę, która była od niego o 23 lata młodsza. Ta Klara była matką Hitlera (s. 109).
Klara miała siostrę, której jeden z synów był garbusem i miał wadę wymowy. Sama Klara, matka Hitlera, urodziła jedno martwe dziecko, troje dzieci zmarło w dzieciństwie, jedna córka, Ida, była idiotką, a druga, Paula, półidiotką. A wśród takich braci i sióstr tylko Adolf Hitler przeżył i był „normalny” (s. 111 i 116).
Analitycy uważają, że jeśli po linii ojca Hitler ma żydowską krew, to po linii matki możliwy jest dziedziczny syfilis. Dlatego w "Mein Kampf" Hitler jest tak wściekły na Żydów i syfilis.
Znamienne jest, że ojcem chrzestnym Adolfa Hitlera był Żyd o nazwisku Prince (s. 108). A lekarzem rodzinnym rodziny Hitlera był Żyd, dr Bloch (s. 124). Zatem papele Hitlera z pewnością przyciągnął Żydów. A w młodości sam Adolf Hitler miał swojego jedynego bliskiego przyjaciela, Żyda imieniem Hanisch, który później napisał: „W tamtym czasie Hitler wyglądał bardzo jak Żyd, więc często z nim żartowałem, że musi mieć żydowską krew...”
(s. 124).
Dr Langer pisze: „Wszyscy analitycy zgadzają się, że Hitler jest prawdopodobnie neurotycznym psychopatą na skraju schizofrenii. Oznacza to, że nie jest szaleńcem w potocznym tego słowa znaczeniu, ale neurotykiem, któremu brakuje odruchów hamujących” (s. 131). To znaczy, pół szalony.
A oto, co psychoanalitycy piszą o życiu intymnym Hitlera: „Najprawdopodobniej jest impotentem, ale na pewno nie jest homoseksualistą w zwykłym tego słowa znaczeniu. Jego perwersja jest zupełnie innego rodzaju, o czym tylko nieliczni się domyślają. Jest to skrajna forma masochizmu, w której jednostka czerpie satysfakcję seksualną z kobiety oddającej na niego mocz lub kał” (s. 138).
Kiedy Hitler jako młody człowiek był włóczęgą w Wiedniu, nosił brodę niczym Jezus Chrystus. Analitycy uważają, że jest to podświadomy „kompleks mesjasza” (s. 165). Nonsens? To popatrzcie, ilu brodatych mężczyzn takich jak Jezus jest wśród naszych dysydentów i pensjonariuszy domów wariatów: Sołżenicyn, memzer Siniawski-Tertz-Phents, alkoholik Piotr Jakir (Żyd) i cała masa innych brodatych mężczyzn. Zatem zastanówcie się – gdzie jest Chrystus i gdzie jest antychryst!
Hitler był całkowitym wegetarianinem. Nie jadł mięsa, nie palił, nie pił alkoholu, nawet kawy i herbaty. Ale pochłaniał ogromną ilość wszelkiego rodzaju słodyczy: cukierków, ciast, ciasteczek i tak dalej. Bardzo lubił też pornografię (s. 170-171).
W życiu Hitlera było niewiele kobiet. Siostrzenica Hitlera Geli Raubal, z którą mieszkał, albo popełniła samobójstwo, albo ją zabił. Renee Müller, która spędziła jedną noc z Hitlerem, wkrótce potem popełniła samobójstwo. Wieczna narzeczona Hitlera, Eva Braun, dwukrotnie próbowała popełnić samobójstwo i ostatecznie popełniła samobójstwo wraz z Hitlerem. To wszystko jest trochę dziwne. Ale towarzysz Stalin i jego żona Nadieżda Allilujewa mieli podobną historię.
Dr Langer pisze: „Warto zauważyć, że homoseksualiści często postrzegają siebie jako istoty specjalnego porządku lub jako wybrani, których przeznaczeniem jest ustanowienie nowego porządku” (s. 178). Hmm, wybrańcy... Czyż nie dlatego Żydzi ogłosili się narodem wybranym?
A oto jak Führer Hitler mówi o prezydencie Roosevelcie: „Roosevelt… niedawno przechwalał się, że w jego żyłach płynie „szlachetna” żydowska krew. Całkowicie negroidalny wygląd jego żony jest także pewnym znakiem, że ona także jest półkrwi”
(s. 236).
Jeśli dodamy tu kaukaskiego pół-Żyda Stalina, to... kto prowadził II Wojnę Światową, w której zginęło 50 milionów ludzi? Hitler, Stalin i Roosevelt – i wszyscy są z domieszką żydowskiej krwi! {с прожидью}. Ale podobne rzeczy zdarzały się już wcześniej. Jest to swego rodzaju wzór. Dlatego zaczęły się legendy, że antychryst będzie synem Żydówki z nie-Żydem, czyli pół-Żydem.
Dlaczego? Tak, bo wśród pół-Żydów jest jeszcze więcej zaburzonych, szaleńców i psychopatów niż wśród Żydów. A za tymi psychozami kryją się kompleksy władzy, zniszczenia i samozniszczenia.
Dlatego dr Lange-Eichbaum w znanej już Wam książce „Geniusz, szaleństwo i chwała”, mówiąc o chorych geniuszach, ostrożnie zauważa: „Aby to zrobić, trzeba skrzyżować ludzi z utalentowanych rodzin z ludźmi o obcej, a przede wszystkim psychopatologicznej krwi, czyli świadomie stworzyć osobę bionegatywną…”
.
Czy teraz rozumiecie, co to za „ludzie obcej i psychopatologicznej krwi”? W wyniku takiego skrzyżowania uzyskuje się takich brązowych antychrystów, jak Hitler, Himmler, Heydrich, Eichmann i tak dalej. Z drugiej strony czerwonymi antychrystami są Kiereński, Lenin, Stalin, Beria i tak dalej. Widzicie, jak to wszystko się składa? Jak dwa i dwa to cztery!
A za tą religijną i filozoficzną mgłą kryją się wojny światowe i rewolucje... Piwnice Czeka... Komory gazowe Hitlera... Koncłagry Stalina... A teraz jest też bomba atomowa, w której wysadzą całą kulę ziemską w drobny mak…”
Drugi mesjasz w mundurze KGB otarł czoło chusteczką: „Oto się pocę, ratując Żydów przed antysemityzmem. A i tak będą krzyczeć, że jestem antysemitą”.
Następny rozdział
Powrót do spisu treści