Grigorij Klimow «Protokoły Mędrców Sowieckich»

Protokół 10. Liczba Bestii

Oto mądrość. Kto ma rozum, niech policzy liczbę bestii, bo to jest liczba człowieka, a jej liczba to sześćset sześćdziesiąt sześć.

Ap. 13:18.

„Towarzysze, Apokalipsa uznawana jest za najmądrzejszą księgę Biblii. I w tej Apokalipsie jest taka zagadka, która wprost mówi, że „tutaj jest mądrość” i że jest ona dla „tych, którzy mają inteligencję”. Następnie mówi się o „liczbie bestii”, czyli diabła, że jest to „liczba człowieka” i że liczba ta wynosi 666.

Spróbujmy rozwiązać tę zagadkę Mędrców Syjonu, korzystając ze współczesnych statystyk. Wiecie, wcześniej był mistycyzm, ale mamy statystyki.

Ostatnim razem, analizując książkę doktora Wittelsa, odkryliśmy, że 47% zamężnych kobiet i 71% niezamężnych kobiet w Stanach Zjednoczonych ma jakąś wiedzę na temat homoseksualizmu. A w pobliżu znajduje się 37% mężczyzn z legionu doktora Kinseya.

Ale to nie wszystko. Doktor Kinsey twierdzi, że całkowita liczba tendencji homoseksualnych sięga 50%. Jakie są te „tendencje”? To jest seks oralny doktora Freuda – seks oralny, obciąganie lub po prostu 69.

Doktor Kinsey szacuje, że nawet wśród małżeństw 52% kobiet i 54% mężczyzn uprawia seks oralny w ramach przygotowań do stosunku. To właśnie te „tendencje” oznaczają utajony lub stłumiony homoseksualizm. Lub, jak mówią eksperci, 69 sposobów na bycie nieszczęśliwym. Dlatego co drugie małżeństwo w Stanach Zjednoczonych kończy się rozwodem.

Są to jednak wartości średnie dla całej populacji. A jeśli weźmiemy wiodącą warstwę, górne 5% populacji, którą umownie nazywamy inteligencją, elitą, to wskaźnik homoseksualizmu wzrasta tam do ponad 50% i według naszych obliczeń sięga 70%.

W rezultacie dochodzimy do tego samego, co jest powiedziane w Apokalipsie, gdzie liczba bestii, czyli diabła, wynosi 666. Co to jest? Ponieważ jest to „liczba ludzka” i ponieważ nie znano wówczas procentów, jest to 666 osób na tysiąc, czyli to samo, co obliczyliśmy – około 70%. Jak widać, radzieccy mędrcy rozwikłali tajemnicę Mędrców Syjonu.

Wiedząc o tym, zrozumiecie, dlaczego diabeł zwyrodnienia w Ewangelii nazywany jest także „księciem tego świata” (Jana 14:30 i 16:11) lub „bogiem tego wieku” (2 Kor. 4:4). Tyle, że na szczycie społeczeństwa degeneraci są z reguły w większości i to oni niestety rządzą światem.

A ponieważ homoseksualizm jest ściśle związany z chorobami psychicznymi, wiedząc o tym, zrozumiecie, dlaczego hrabia Lew Tołstoj mówi, że światem rządzą szaleńcy. Mając te klucze wiedzy, zrozumiecie wiele, wiele rzeczy, które wcześniej były niezrozumiałe. Ale to wszystko jest dość trudne do zrozumienia i przetrawienia.

Przy okazji zwróćcie uwagę na rozbieżność lub postęp w statystykach. Kiedy za podstawę przyjęliśmy główne 37% doktora Kinseya, to dla inteligencji okazało się, że jest to 50%, a dla pisarzy – 75%. Ale teraz za podstawę przyjmujemy 52–54% doktora Kinseya, biorąc pod uwagę wszelkiego rodzaju „tendencje” wyrażane podczas seksu oralnego. I tutaj okazuje się, że dla inteligencji jest to 70%, a dla pisarzy jeszcze więcej. Świadomie idziemy krok po kroku.

Doktor Wittels pisze, że homoseksualizm jest samobójstwem narodu, że jeśli przekroczy pewien procent, to zagraża życiu narodu (s. 137). Dr Max Nordau mówiąc o degeneratach ostrzega także, że „jeśli pozostaną oni w większości, wówczas społeczeństwo i ludzkość zginą”.

Pozwólcie, że teraz przypomnę wam znaną już książkę uczonego teologa Montague Summersa „Historia czarów i demonologii”. Wtedy degeneratów nazywano po prostu czarownicami i wiedźminami.

Omawiając słynną bullę papieża Innocentego VIII z 1484 r., teolog Summers stwierdza:

„Wiedźmy i wiedźmini to potomkowie zła, infekcji społecznych i pasożytów, wielbiciele obrzydliwych i obscenicznych wierzeń, zwolennicy trucizny, szantażu i innych pełzających zbrodni... służebnicy występku i rozkładu, żywiący się najbardziej podłymi namiętnościami naszych czasów”.

„Czarownice i wiedźmini wzniecają kłótnie, zazdrość, spory i różnice serc... Ich szkodliwa działalność rozciąga się od indywidualnych kłopotów i nieszczęść rodzinnych, może drobnych, ale w sumie niezwykle nieprzyjemnych i bolesnych, aż po najcięższe przestępstwa – utratę majątku, nagłe choroby i nękająca śmierć, aż w końcu do starć narodów, anarchii i czerwonej rewolucji, gdyż czary zawsze były i będą czynnikiem politycznym. W rezultacie czarownice i czarownicy stanowią ciągłe zagrożenie dla każdego uporządkowanego społeczeństwa”.

Jak widać, papież Innocenty VIII i teolog Summers mówią w zasadzie to samo, co dr Wittels i dr Nordau: „degeneracja i degeneraci zawsze wtrącają się i zagrażają życiu narodu”.

Zobaczmy, jak to coś działa w praktyce. Wszystko zaczyna się od zniszczenia rodziny, która jest podstawową komórką społeczeństwa, narodu czy państwa.

Cóż, dla przykładu biorę jedną z moich przyjaciółek. Nazwijmy ją Masza Angiełok. Jest piękna jak anioł. Masza była trzykrotnie zamężna. Z pierwszym mężem Masza miała córkę, również bardzo piękną, mleko i krew. Ale w wieku 16 lat ta córka popełniła samobójstwo. Podobno z nieszczęśliwej miłości. Absurdalna i zagmatwana śmierć, z mnóstwem kłamstw.

Drugi mąż Maszy, Wiktor, również był przystojny jak aniołek. Ale ten cherubin czasami gdzieś znikał i Masza narzekała: „Och, Wiktor znowu mieszka z chłopcami…” Potem, aby się pocieszyć, Masza zadawała się z innymi mężczyznami… Więc otarła się o mnie, ale ja nie skusiłem się.

Ojciec Wiktora jest alkoholikiem i jest rozwiedziony z matką, ponieważ jego matka rzekomo poczęła Wiktora nie z nim, ale z kimś innym. Ta matka też ma córkę, ale to jest... dziecko adoptowane. Masza rozwiodła się z Wiktorem, ale zostawiła go z 12-letnim synem. Co z tego wyniknie? Obawiam się, że nie jest dobrze.

Masza idzie z wizytą lub na imprezę – i celowo bez majtek. Następnie siada naprzeciwko tej, którą chce uwieść, rozkłada nogi i eksponuje swój towar. I to w momencie, gdy zbliża się już do czterdziestki. Ponadto Masza ma kleptomanię i nieodpartą pasję do kradzieży. To prawda, że nosi tylko srebro. Jak sroka-złodziej. Jednocześnie Masza pochodzi z bardzo porządnej rodziny, ze starej inteligencji. Teraz Masza ma trzeciego męża i trzecie dziecko.

Kim jest ta Masza Angiełok? Mężczyźni, którzy ją znali, mówią, że uwielbia robić loda. Ukryty lub stłumiony homoseksualizm. Ile zbrodni popełniła ta Masza? Przynajmniej jedna jest taka, że urodziła trójkę nienormalnych dzieci. Ale nie pozwiesz jej w żadnym sądzie.

Każdy chce mieć narzeczoną z inteligentnej rodziny. Dobrze, weźmy grupę inteligentnych młodych ludzi, mężczyzn i kobiet, w wieku 20-25 lat. Załóżmy, że jest to trzecie pokolenie intelektualistów. Wszyscy dobrze się bawią, tańczą, opiekują się sobą. Ale statystyki mówią, że wśród tej inteligencji około 70% jest zarażonych utajonym lub tłumionym homoseksualizmem. Jaki będzie rezultat?

Jeśli jesteś normalnym mężczyzną (30%), masz tylko jedną szansę na trzy, na zdobycie normalnej żony. Takie małżeństwa (plus i plus) są najmocniejsze. Więc u was 2 z 3 szans na otrzymanie nienormalnej żony. Takie małżeństwa (plus i minus) są często nieszczęśliwe i kończą się rozwodem, a dzieci mają 50% szans na złą dziedziczność. Jeśli dwie nienormalne osoby pobiorą się, to minus za minus daje swego rodzaju plus – takie małżeństwa trwają lepiej, ale dzieci mają 100% szans na złą dziedziczność.

Jeśli weźmiemy pod uwagę tę samą grupę 25 lat później, kiedy będą mieli 45-50 lat, obraz będzie dość smutny. Tańcowali – bawili się, podliczyli – wylewali łzy! Na przykład jak nasza Masza Aniołek. Wszystko będzie w różnych formach, ale przyczyna będzie ta sama.

Zauważył to także Lew Tołstoj, który swoją „Annę Kareninę” rozpoczyna w ten sposób: „Wszystkie szczęśliwe rodziny są do siebie podobne, każda nieszczęśliwa rodzina jest nieszczęśliwa na swój sposób”.

Z tych 70% narodził się werbalny frazes „zgniła inteligencja”. Ponieważ większość z nich to 69-niki, bardziej słuszne byłoby określenie nie inteligencja, ale antyinteligencja. Oto kolejny neologizm na wzór Sołżenicyna.

I zwróćcie uwagę na ten dziwny wzorzec. Liberalna inteligencja odegrała dużą rolę w przygotowaniu rewolucji 1917 roku. Dostojewski napisał także: „Jeśli ktoś zniszczy Rosję, nie będą to komuniści ani anarchiści, ale przeklęci liberałowie”. A po rewolucji przede wszystkim ta sama inteligencja została zniszczona. Freud nazywa to kompleksem samozniszczenia.

Pamiętacie lata 20-te i 30-te, kiedy na studia nie pozwalano dzieciom inteligencji, a jedynie dzieciom robotników i chłopów? Wycinali korzenie, próbując stworzyć nową, zdrową inteligencję. Nie było to działanie ideologiczne, ale genetyczne.

Kto to zrobił? Zdrowi ludzie? Nie, niektórzy degeneraci niszczyli innych degeneratów. Niestety, ucierpiało wielu zupełnie niewinnych ludzi”.

Generał-profesor Kałmykow, znawca grzechów Ewy, szperał w swoich notatkach:

„Ale, jak powiedział Koźma Prutkow, nie rozpraszajmy naszych myśli. Wróćmy do naszych pierwotnych statystyk dr. Wittelsa – 47% kobiet zamężnych, co w przypadku inteligencji antysystemowej sięga 70%. Spróbujmy tu wszystko uporządkować, jakoś przeanalizować i usystematyzować te 70%.

Aby zdemontować i zrozumieć całą skalę grzechów Ewy, musimy zacząć od świętych i sprawiedliwych kobiet – od tych kobiet, które nie wychodzą za mąż i pozostają starymi pannami. Często nie są to wcale dziwadła, ale bardzo uwodzicielskie piękności. To rodzaj zakonnic na świecie. Załóżmy, że jest ich około 5%. Cóż, to są uczciwe osoby, prawe kobiety. Niech je Bóg błogosławi. I nie dotrzemy do sedna tego, co to jest i dlaczego.

Załóżmy zatem, że spośród naszych 70% antysystemowych intelektualistek, około 10% celowo zawiera związek małżeński z osobami podobnymi do siebie i nie ma dzieci. To też jest uczciwe... Ale... Lenin i Hitler należą do takich „uczciwych ludzi”. A potem uczciwie, z czystym sumieniem, niszczą swój własny rodzaj.

Następne 10% idzie na wszelkiego rodzaju uczciwe sztuczki. Na przykład przyjmują adoptowane dzieci. Do tej kategorii należy siostra Lenina, Anna Uljanowa-Elizarowa, która przyjęła adoptowane dziecko Georgija Łozgaczowa.

Następnie kolejne 10% stosuje mniej uczciwe sztuczki: zdegenerowana kobieta wychodzi za mąż za degenerata, ale ma dzieci nie z mężem, ale z innym mężczyzną. Prowadzi to nawet do specjalnego wyrażenia: „Na cudzym ch… jechać do raju”. Czasem widać to nawet po wyglądzie: dziecko ma cechy matki, ale zupełnie nie ma cech ojca. Można to sprawdzić za pomocą badania krwi, tak jak ma to miejsce w sądzie, w przypadku wątpliwego ojcostwa.

Ale z naszych 70% pozostaje kolejne 35% antylegend o wątpliwej dziedziczności, które żyją zgodnie z zasadą: jeśli z kobietą jest coś nie tak, to wystarczy, że wyjdzie za mąż – i wtedy wszystko będzie dobrze. A jeśli to nie pomoże, wystarczy urodzić dziecko – i wtedy wszystko na pewno będzie dobrze.

Jaki jest rezultat? Spójrzmy na statystyki amerykańskie. Magazyn "Time" (29.07.1974) w dziale "Medycyna", podaje, że w Stanach Zjednoczonych wśród kobiet pragnących mieć dzieci 15%, czyli co siódma kobieta, jest bezpłodnych.

Zobaczmy teraz, jak sytuacja wygląda w ZSRR. W gazecie "Trud" z 12 grudnia 1975 r. Dwóch znanych radzieckich demografów, W. Borysow i A. Antonow, piszą o spadku liczby urodzeń w ZSRR: spis powszechny z 1970 r. wykazał, że rodziny z jednym lub dwójką dzieci stanowią 62% wszystkich rodzin sowieckich. 21% rodzin jest całkowicie bezdzietnych. A tylko 17% rodzin, głównie z kołchozów, ma troje i więcej dzieci. W Moskwie 80% rodzin ma jedno dziecko lub jest bezdzietnych. Powody? Częściowo ekonomiczne, ale w większości przypadków genetyczne.

Oczywiście przyczyn niepłodności i bezdzietności może być wiele. Konsekwencje rzeżączki u męża lub żony, przebytej w młodości, konsekwencje prowizorycznych lub nieudanych aborcji u żony i tak dalej. Jednak po wnikliwej analizie okazuje się, że powodem numer jeden są wszelkiego rodzaju sztuczki, związane ze zwyrodnieniem. Ale ludzie z reguły się do tego nie przyznają.

Po niepłodności kolejnym skutkiem zwyrodnienia są ułomne dzieci. Amerykańskie statystyki mówią, że co roku w Stanach Zjednoczonych rodzi się 250 tysięcy dzieci z wadami urodzeniowymi. Takich wad są setki i po chorobach serca są drugą przyczyną zgonów. 10% wszystkich amerykańskich rodzin ma takie ułomne dzieci.

Magazyn "Time" (25 października 1971, s. 52) podaje, że w Stanach Zjednoczonych jest 1,2 miliona niepełnosprawnych dzieci w wieku szkolnym. Według Prezydenckiej Komisji ds. Upośledzenia Umysłowego, która odnosi się do różnych stadiów kretynizmu, 3% populacji USA w wieku poniżej 65 lat, czyli około 6 milionów ludzi, cierpi na różne formy kretynizmu. W Stanach Zjednoczonych co 5 minut rodzi się jedno takie wadliwe dziecko. W domach dla niepełnosprawnych do końca życia przebywa około 200 tys. osób (w tym siostra prezydenta Kennedy'ego, Rosemary).

Co więcej, Prezydencka Komisja ds. Kretynizmu podaje, że w rodzinach z ułomnymi dziećmi, choroby psychiczne, rozwody, morderstwa i samobójstwa są częstsze. Winę zwykle zrzuca się na „społeczeństwo” i „środowisko”. A winowajcą są z reguły zdegenerowani rodzice uprawiający seks oralny, czyli osoby typu Ch-S i P-L.

Gazety amerykańskie podają, że w 1976 roku w amerykańskich domach dziecka przebywało ponad 360 tysięcy sierot z wadami fizycznymi, psychicznymi lub umysłowymi. To nie tylko schroniska, ale specjalne schroniska – dla osób niepełnosprawnych, a nawet sierot. Oznacza to, że 360 tysięcy par rodziców urodziło wadliwe dzieci i porzuciło je. A kto za to płaci? Podatnik, czyli społeczeństwo. I to samo społeczeństwo jest również oskarżane o winę za te ułomne dzieci!

W Niemczech Zachodnich też nie jest lepiej. Magazyn "Bild" podaje, że w 1974 r. niemieckie matki urodziły 10% dzieci, które były idiotami. A potem ci idioci wyrastają na anarchistów-terrorystów, o których potem wrzeszczy się na cały świat. I nie wiedzą, co z nimi zrobić. Na przykład słynny gang Baader-Meinhof. Maniakalni zabójcy maskujący się pod hasłami politycznymi. Charakterystyczne jest, że w tym gangu słynącym z rozbojów i morderstw, na 16 osób jest 10 kobiet! Oto macie i najprawdziwsze wiedźmy.

Swoją drogą laureat Nagrody Nobla, Heinrich Böll, ostro wypowiadał się w prasie w obronie przywódczyni tego gangu, Ulrike Meinhof. A kiedy wyrzuciliśmy Sołżenicyna z ZSRR, kto powitał go z otwartymi ramionami na lotnisku we Frankfurcie? Ten sam Heinrich Böll! A wtedy zabiera Sołżenicyna do swojego domu, domu nr 13(!), gdzie na ścianie wisi portret – kogo? Róży Luksemburg! Rybak widzi z daleka rybaka. Ale my też widzimy.

Po niepłodności, bezdzietności i dzieciach ułomnych kolejnym skutkiem zwyrodnienia są poronienia, czyli mimowolne aborcje, dzieci urodzone martwo i dzieci niezdolne do życia, umierające w niemowlęctwie.

Szef Departamentu Zdrowia USA, dr Wilburg Kogan, stwierdza, że choć Stany Zjednoczone są najbogatszym krajem na świecie, to pod względem przeżywalności noworodków zajmują 15 miejsce na świecie. Na każde 1000 noworodków w Ameryce, 22 umiera w ciągu pierwszego roku życia. Tak więc żona prezydenta Kennedy'ego, Jacqueline, miała pięcioro dzieci, z których troje zmarło w niemowlęctwie. Dlaczego?

Żona prezydenta Roosevelta, Eleanor, przeprowadziła szeroko zakrojoną kampanię na rzecz pomocy upośledzonym dzieciom. Następnie siostra prezydenta Johna F. Kennedy'ego, Evnisa Kennedy-Shriver, robi to samo, z Rosemary siedzącą w domu dla osób niepełnosprawnych, i cały czas starają się, aby jej drugi brat, Teddy Kennedy, został następnym prezydentem Stanów Zjednoczonych.

Żona izraelskiego premiera Menachema Begina, Leah Begin, jest przewodniczącą Krajowej Rady ds. Dzieci Upośledzonych Umysłowo w Izraelu. Jakby te damy z wyższych sfer nie miały nic lepszego do roboty niż zadawanie się z kretynami i szaleńcami?! A tak naprawdę zajmują się przebiegłą pracą polityczną – starają się zdobyć sympatię połowy populacji. Której połowy - lepszej czy gorszej?”

Znawca grzechów Ewy i nuncjusz papieski w Ameryce, potrząsnął głową.

„Teraz zsumujcie wszystkie te amerykańskie rozkosze: 47% dr Wittels + 37% dr Kinsey + 52-54% seks oralny + 50% rozwody + 18,5% choroby psychiczne + 15% bezpłodność + 10% ułomne dzieci i tak dalej i tak dalej naprzód. A ile smutku i nieszczęścia się za tym kryje?

Dlatego w Biblii diabeł zwyrodnienia nazywany jest „wrogiem rodzaju ludzkiego” i „mordercą od początku”. To jasne?"

„Rozumiem” – odezwał się głos z widowni. – „Moja teściowa jest czarownicą. Należy je zabić zaraz po urodzeniu”.

* * *

„Towarzysze, otrzymałem kilka notatek, w których proszono mnie o podanie symptomów lub oznak, po których normalny mężczyzna mógłby rozpoznać nienormalną kobietę, aby uniknąć niebezpieczeństw w przypadku zawarcia małżeństwa”.

Specjalista od grzechów Ewy zrobił kwaśną minę:

„Zadanie jest dość trudne. Wiadomo, jak w arabskich bajkach: zazdrosny mąż wyjeżdżając w interesach, włożył żonę do skrzyni, zamknął ją na pięć zamków, zawiązał na dwadzieścia pięć węzłów i ukrył na dnie morza. Ale jego żona i tak go zdradziła. Podobnie jest z diabłem degeneracji. Mając do czynienia z nim, należy zawsze brać pod uwagę, że jest strasznie przebiegły i podstępny.

Od razu muszę podkreślić, że w diabelskim sensie, sama natura postawiła kobiety w lepszej sytuacji niż mężczyzn. Ponieważ mężczyzna odgrywa aktywną rolę w stosunku seksualnym, normalna kobieta bardzo szybko rozpozna nienormalnego mężczyznę – na przykład mężczyznę impotenta lub mężczyznę, który robi loda – i go opuści. Ale ponieważ kobieta odgrywa bierną rolę w stosunku seksualnym, nienormalna kobieta, jeśli tego zapragnie, może bardzo łatwo oszukać normalnego mężczyznę – i będzie go oszukiwać przez całe życie. Zwróćcie uwagę na tę bardzo istotną różnicę.

Powiedzmy, że chcecie mieć żonę z inteligentnej rodziny. Ale wśród nich 70% to nie tyle inteligentki, ile antyintelektualistki. I to jest twój wybór. Jeśli nie znacie tych objawów, macie 2 na 3 szanse, że poślubisz antyinteligentkę, która przyniesie wam tylko smutek i nieszczęście. A jeśli znasz te znaki, możesz zostać całkowicie bez żony. Albo trzeba poślubić dojarkę z kołchozu”.

„To nic” – rozległo się z audytorium – „Dajcie przykłady!”

„No dobrze, ale tutaj trzeba wziąć pod uwagę, że te wszystkie symptomy, wskaźniki czy oznaki nie działają na 100%, a tylko, powiedzmy, na 90%. Dlatego nigdy nie należy oceniać po jednym znaku – możecie popełnić błąd. Ale jeśli cała seria symptomów wskazuje ten sam kierunek, to jasne jest, że sprawa jest ciemna.

Aby sprawdzić danego człowieka pod kątem dobrej lub złej dziedziczności, należy najpierw sprawdzić jego drzewo genealogiczne. Celowo podajemy przykłady z Biblii, gdzie zebrana jest mądrość 2000 lat cywilizacji chrześcijańskiej. Dlatego przy tej okazji Jezus Chrystus mówi: „Czy zbierają winogrona z cierni lub figi z ostu? Każde dobre drzewo wydaje dobre owoce, a złe drzewo wydaje złe owoce; dobre drzewo nie może wydawać złych owoców ani złe drzewo rodzić dobrych owoców” (Mt 7,16-18). O jakim drzewie tutaj mowa? Tak, o drzewie genealogicznym. Zarówno dosłownie, jak i w przenośni. Mówi także o fałszywych prorokach, którzy przychodzą jak wilki w owczej skórze. Jak można je rozpoznać? Po owocach ich poznacie. Spójrzmy teraz na drzewo genealogiczne Karola Marksa, gdzie wszystkie dzieci umierają lub popełniają samobójstwa.

Symptom nr 1 – rozwody. Jeśli rodzice są rozwiedzeni, oznacza to zwykle, że albo ojciec jest nienormalny, albo matka jest nienormalna, albo oboje są nienormalni. Wtedy ich dzieci z reguły również będą się rozwodzić. To jak klątwa przekazywana z pokolenia na pokolenie.

Symptom nr 2 – życie rodzinne rodziców. Jeśli rodzice żyli szczęśliwie, ich dzieciom będzie dobrze. Jeśli twoja teściowa żyła z mężem jak pies i kot, to ty i twoja żona nie będziecie mieli życia, ale chaos lub bałagan. Dlatego zawsze pytają o pannę młodą: „Z jakiej ona jest rodziny?” Wydawałoby się, że to elementarna prawda, a jednak zazwyczaj nie zwracamy na nią uwagi.

Symptom nr 3 – bracia i siostry. W związku z tym Talmud stwierdza: „Poleca się mężczyźnie zapoznać się z charakterem braci swojej przyszłej żony, ponieważ jego synowie będą podobni do tych braci” (Talmud, Yeb, 376). I ze swojej strony dodam, że trzeba patrzeć nie tylko na braci, ale i na siostry.

Tak więc jeden z moich znajomych poślubił 20-letnią Gałoczkę, która miała dwie młodsze siostry, 15 i 12 lat. Więc niezależnie od tego, jak na to spojrzycie, nic nie zobaczycie. A diabeł lubi robić wszystkie swoje sprawy w ciemności, od tyłu i odwrotnie. I kłopoty zaczęły się nie od starszej siostry, ale od młodszej. Kiedy najmłodsza kończy 17 lat, okazuje się, że jest lesbijką i narkomanką. Środkowa siostra okazała się dziewczyną obciągającą, opuściła męża i mieszka z biseksualnym homoseksualistą. A starsza siostra, która wydawała się zupełnie normalna, po 20 latach małżeństwa okazała się bezpłodna i na dodatek chora psychicznie.

Zasada jest następująca: jeśli w rodzinie jest jedno dziecko z problemami, to pozostałe też będą miały problemy. Ale to wszystko będzie miało różne formy. I ujawnia się to dopiero po rozpoczęciu dojrzewania. Wszystko to rozciągnięte na 20 lat. I zobaczycie to dopiero z perspektywy czasu.

Panuje błędne przekonanie, że kobiety w „dojrzałym wieku” mają gorsze dzieci niż młode matki. Czy wiesz, jakim dzieckiem urodził się nasz największy naukowiec Mendelejew? Był 17 dzieckiem w rodzinie! Oznacza to, że jego matka urodziła go w bardzo dojrzałym wieku. No i co? Genialny naukowiec.

A często zdarza się to zdegenerowanym matkom: im więcej grzeszą, im więcej dzieci rodzą, tym bardziej dotyka to ich dzieci. Oznacza to, że kolejne dzieci są zwykle bardziej wadliwe niż poprzednie, a ostatnie dziecko jest najgorsze ze wszystkich. Stąd zrodziła się błędna opinia o matkach w „dojrzałym wieku”.

Zaobserwowałem to u wielu moich znajomych. Lecz żeby to zobaczyć, trzeba dożyć 60 lat. Tak więc w jednej rodzinie najstarsza córka jest bezpłciową syreną, środkowa córka też nie jest ani świeczką dla Boga, ani ogarkiem dla czarta. Ale obie są w małżeństwie. A najmłodszy syn jest już otwartym homoseksualistą.

Symptom nr 4 – wszyscy pozostali krewni. Dziadkowie i babcie, wujkowie i ciotki, siostrzeńcy i siostrzenice. Wszak rodzina to swego rodzaju genetyczny kocioł, w którym wszystkie geny są wymieszane, ale zaczerpnięte z tego samego kotła.

Na przykład rodzina Wiery J. Obaj jej dziadkowie byli alkoholikami i popełnili samobójstwo. Jej siostra jest starą panną. Jej pierwszy mąż został roztrzelany podczas Wielkiej Czystki, drugi mąż zastrzelił się, a trzeci mąż był po prostu homoseksualistą. Wiera ma dwie córki i obie chorują na schizofrenię. Z tych córek jeden wnuk jest także schizofrenikiem, drugi wnuk jest narkomanem.

Symptom nr 5 – przyjaciele i znajomi. Zgodnie z zasadą: powiedz mi, kim jest Twój przyjaciel, a powiem Ci, kim jesteś. Degeneraci trzymają się siebie nawzajem niczym blade krętki pod mikroskopem, w łańcuchach. To całkiem zrozumiałe – wspólny los i interesy. Tworzy to swego rodzaju tajny Związek Zdegenerowanych Kobiet (ZZK). A obok jest ten sam tajny Związek Zdegenerowanych Mężczyzn (ZZM). Oczywiście ci sojusznicy nie mają kart członkowskich i zwąchują się instynktownie. Muszę jednak powiedzieć, że są bardzo zjednoczeni.

Kilka razy widziałem taką scenkę. Załóżmy, że jesteś normalnym mężem, ale masz problematyczną żonę. Poważny konflikt powstaje z winy żony. Wtedy wszystkie inne zdegenerowane panie z Twojego otoczenia śpieszą jej na pomoc i dolewają oliwy do ognia. A potem stają się bardzo aroganckie, kłamliwe i podłe. Zupełnie jak gniazdo węża.

Ponieważ wszystkie te szkodliwe panie charakteryzują się seksem oralnym, ponieważ są to te same 52% zamężnych kobiet z klasy średniej, nazwiemy to Związkiem WRED-nych Damulek. Jeśli ktoś nie zgadnie, to dam wam transkrypcję: W.R.E.D to znaczy: W usta jeb… damulki {в рот е...ные дамочки}. I te WRED-ne panie potrafią być naprawdę bardzo wredne.

Wtedy te WREDNE panie zaczynają krzyczeć: „Skąd wiesz? „Czy trzymałeś świecę?” Ale można to zobaczyć nawet bez świecy. Można to zaobserwować u ich bliskich i dzieci. Po owocach ich poznacie.

Większość ludzi uważa, że robienie loda i 69-tki to po prostu francuskie żarty. Jednak zgodnie z literą prawa wygląda to nieco inaczej. Na przykład w USA wszystkie te żarty są oficjalnie nazywane zbrodnią przeciwko naturze lub sodomią i są karane w następujący sposób...”

Znawca grzechów Ewy kartkował swoje notatki:

„W stanie Georgia, sodomię definiuje się jako „nienaturalny związek między mężczyzną a mężczyzną lub w ten sam nienaturalny sposób z kobietą”. Obydwa obejmują seks ustny lub seks oralny. Karą jest dożywotnia katorga.

W New Jersey za te francuskie dowcipy, które oficjalnie nazywają się Fellatio lub Cunnilingus, grozi kara „do 21 lat więzienia”.

W stanie Connecticut grozi za to kara więzienia „nie więcej niż 30 lat”. W stanie Kalifornia za 69 dają „nie więcej niż 15 lat więzienia”. W stanie Rhode Island – więzienie „nie mniej niż 7 lat i nie więcej niż 20 lat”. To tyle, jeśli chodzi o francuskie żarty.

Jedynym problemem jest to, że nie będzie wystarczającej liczby więzień. Rzeczywiście, według statystyk doktora Kinseya, w Stanach Zjednoczonych tak robi 52% żon i 54% mężów.

I to otwiera szerokie możliwości szantażu politycznego. Załóżmy, że duży amerykański biznesmen przyjeżdża do Moskwy ze swoim asystentem i tłumaczem. Umieszczani są w hotelu w specjalnych pokojach wyposażonych w tajną telewizję i aparaty fotograficzne. A potem mamy zdjęcie, jak szef najpierw wkłada do ust asystenta, a potem tłumacza. Wszyscy mają żony, mężów, dzieci – szczęście rodzinne. A my mamy zdjęcia, które mogą zrujnować im całe życie. Czasami daje nam to duże atuty.

Dotąd była to jakby analiza grupowa. Przejdźmy teraz do analizy indywidualnej.

Symptom nr 6 – tiki nerwowe lub skurcze twarzy. Zwykle koncentruje się to wokół ust. Jak to mówią, Bóg naznacza łotra. Usta, wargi, nos, szyja drgają. Na przykład siedzę w metrze w Nowym Jorku. Patrzę na ludzi i widzę, że jeden, dwóch, trzech, ma silne, okresowe skurcze jamy ustnej, powtarzające się co kilka minut. Część z nich stara się to ukryć gorączkowo żując gumę. To wszystko znajdziecie wśród swoich znajomych. Jest to zewnętrzny objaw chorób nerwowych. Zwykle wiąże się to z nieudanymi małżeństwami, nieudanymi dziećmi, rozwodami i tak dalej.

Symptom nr 7 – zez i inne deformacje oka. Nie bez powodu mówi się, że oczy są zwierciadłem duszy. Jeśli oczy są zniekształcone, często dusza też nie jest lepsza. Wiąże się z tym przekonanie o ludziach ze „złym okiem”, którzy przynoszą ludziom „szkody” i wszelkiego rodzaju nieszczęścia.

Na ten temat w naszej bibliotece znajduje się cała gruba książka szlachetnego masona Fredericka Elworthy’ego, „The Evil Eye”, Nowy Jork, 1957. Elworthy pisze, powołując się na klasyczne autorytety, że do kategorii osób o „złym oku” zaliczali się nie tylko ludzie zezowaci, ale także karły, garbusy, ludzie niezwykle brzydcy lub, co dziwne, niezwykle piękni (w tym przypadku zwłaszcza kobiety!). Dotyczy to nie tylko zeza, ale także innych deformacji oczu, na przykład oczu o różnym kolorze i tak dalej, aż do astygmatyzmu.

Oto kilka typowych przykładów. Doktor Lange-Eichbaum w swojej książce „Geniusz, szaleństwo i chwała” pisze: Aleksander Wielki był nieco zezowaty, w dodatku miał różny kolor oczu, epilepsję i brata idiotę. Dostojewski miał też różnokolorowe oczy i epilepsję (święta choroba!). Żona Puszkina, która doprowadziła go pod kulę, była trochę zezowata, a jej siostra Aleksandra całkowicie zezowata. Oto piękność o „złym oku”, które zapowiada wszelkiego rodzaju nieszczęścia.

Brat Lenina, Aleksander, powieszony za usiłowanie carobójstwa, był lekko zezowaty. A nasz słynny dysydent, Andriej Siniawski, znany również jako Abram Terts, również jest zezowaty.

A w młodości miałem przyjaciółkę, Wieroczkę N. Jej matka była osobą świętą, ale zupełnie zezowatą. A Wieroczka w wieku 30 lat wpadła w pomieszanie i popadła w totalną schizofrenię.

Symptom nr 8 – wszelkiego rodzaju wady wymowy. Seplenienie, zadzior, jąkanie. Wszystko to znowu wiąże się z chorobami nerwowymi lub psychicznymi. Najlepszym tego przykładem był towarzysz Lenin, który ciężko seplenił i zmarł na chorobę mózgu.

A w mojej osobistej kolekcji jest Lilia K., której syn sepleni. I ten syn, Nika, nie tylko sepleni, ale jest też głupcem, jak mówią psychiatrzy – upośledzonym, co oznacza pierwszy stopień kretynizmu. Przecięli nawet język Nikowi – nic nie pomaga. Tu nie chodzi o język, tylko o głowę. A córka Lilii też była nienormalna, narkomanka – i z tego powodu zmarła.

Nawiasem mówiąc, w koncłagrach wśród złodziei jest znak, że minetyci (w slangu złodziei: gofrownicy) często seplenią. I świat koncłagrów doskonale o tym wie.

Symptom nr 9 – śmierdzący francuski ser. Normalni ludzie zwykle z tego nie korzystają. Ze względu na odrażający zapach. A kto kocha ten zapach, często kocha nie tylko śmierdzący francuski ser, ale także francuską miłość. Profesor Lombroso i doktor Nordau zauważają, że dla degeneratów i zboczeńców czasami charakterystyczna jest tendencja do nieprzyjemnych zapachów, nawet moczu i ekskrementów.

Symptom nr 10 – przewlekłe migreny. Oznacza to przewlekłe, silne bóle głowy, czasami prowadzące do nudności lub wymiotów. Więc kładą się i leżą płasko. I żadna ilość aspiryny nie pomaga. Powtarzam, zwykle dzieje się to w rodzinach – jeśli jest tak z teściową, to dotyczy to również córek.

W szpitalach psychiatrycznych wszyscy psychole wypełniają specjalną ankietę, w której jedno z pytań brzmi: „Czy w rodzinie występują silne przewlekłe bóle głowy?” I to pytanie zadano nie bez powodu. Żyje się z taką migrenową żoną 30 lat, a ona na starość nagle ucieka z domu. Turbulencje w głowie. Menopauzalne szaleństwo. Całe życie cierpiała na migreny – a oto efekty.

Ale migreny nie należy mylić z regularnymi bólami głowy, które ustępują po podaniu aspiryny. Nasz towarzysz Lenin cierpiał na silne migreny, a dodatkowo cierpiał na przewlekłą bezsenność. Biografowie podkreślają, że był tak pracowitym człowiekiem, że spał tylko 5 godzin na dobę. A tak naprawdę była to choroba – robaki w głowie.

Symptom nr 11 – zęby końskie. To zęby wystające do przodu, jak u konia. Można to zaklasyfikować jako deformację związaną ze „złym okiem”. Odnotowuje to londyński psychoanalityk Leopold Stein, w angielskim „Journal of Analytical Psychology” nr 1 z 1956 r. Można o tym przeczytać także w amerykańskim magazynie "Time" z 3 września 1956, s. 62. Tam dr Stein wprost nazywa takie kobiety wiedźmami z końskimi zębami. Później napisał całą książkę o tych czarownicach, "Women Hated: Witches Among Us" {"Kobiety Nienawistne: Wiedźmy Wśród Nas"}, (Nowy Jork, 1959)

Tak, a w mojej osobistej kolekcji są też takie wiedźmy. Na przykład ta sama Mira I., która sepleni, jest gofrownicą. A jej dwie raczej brzydkie córki mają te końskie zęby. W wieku od 8 do 18 lat nosiły specjalne metalowe kagańce, aby wyprostować zęby. Ale tu nie chodzi o zęby, to jest o wiele głębsze.

Dotyczy to także aspektu politycznego. Takie zęby zobaczycie na każdym zdjęciu izraelskiego premiera Menachema Begina. Były terrorysta, a następnie ekstremista polityczny. Chociaż w ZSRR psychoanaliza jest oficjalnie zabroniona, w razie potrzeby my też to robimy. W ten sposób Żyd, dr Stein, pomaga nam analizować innego Żyda, Begina.

Symptom nr 12 – pieczęć diabła. Są to duże, czarne lub czerwonawe znamiona, które w średniowieczu oficjalnie nazywano znakiem diabła lub znamieniem wiedźmy. Ale nie myl tego ze zwykłymi małymi znamionami, które wszyscy mamy. Pieczęć diabła jest zwykle większa od wiśni, wielkości śliwki i do wielkości talerza lub samowara.

Oczywiście nie wszyscy degeneraci mają ten znak diabła. Ale ci, którzy to mają, są zwykle degeneratami. Spotkałem kilka osób z takimi znamionami i wszyscy byli homo lub semi-homo.

W mojej kolekcji jest taka Alloczka M. Na prawym policzku ma diabelskie znamię – różowawą i niepozorną plamkę wielkości migdałka, przypominającą oparzenie. Ta Alloczka była bardzo miłym i dobrym człowiekiem. Ale w końcu przyniosła mężowi tylko nieszczęście.

Symptom nr 13 – zjednoczenie szatana i antychrysta. Filozof Bierdiajew ma przez to na myśli mieszane małżeństwa degeneratów i Żydów. Cóż, oto produkty takiego sojuszu: pół-Żyd Kiereński, pół-Żyd Lenin, kaukascy pół-Żydzi Stalin i Beria, ćwierć-Żyd Hitler, pół-Żyd szef Gestapo, Himmler, jego prawa ręka, pół-Żyd Heydrich i tak dalej.

A w mojej osobistej kolekcji jest kilka kobiet, z którymi spałem. Wszystkie starannie ukrywały fakt, że są pół-Żydówkami. A potem okazuje się, że są nie tylko pół Żydówkami, ale i pół szalone. To tyle, jeśli chodzi o zjednoczenie szatana i antychrysta.

Mógłbym wymieniać te symptomy w nieskończoność, ale czas już zakończyć wykład. Kombinacje tutaj są jak kalejdoskop. Sam obserwuję to diabelstwo od 30 lat. A kiedy sprawdzicie 666 przypadków, a ja w ciągu 30 lat sprawdziłem ich więcej, wówczas zrozumiecie słowa św. Jana Teologa z Objawienia Apokalipsy: „Oto mądrość. Kto ma rozum, niech policzy liczbę bestii, bo jest to liczba człowieka…””.

* * *

Podczas gdy sowieccy mędrcy rozszyfrowywali tajemnice Mędrców Syjonu i obiecywali dać nowego sowieckiego Boga i nowe sowieckie Prawo Boże, skład słuchaczy stopniowo się zmieniał. Chociaż trzon audytorium stanowili wybrani członkowie rządu sowieckiego, wraz z nimi pojawiali się nowi ludzie – młodzi, powściągliwi i inteligentni, którzy starannie zapisywali każde słowo. W tym samym czasie, co starsze pokolenie, szlifowano tu nowe kadry władzy sowieckiej, wyjaśniając im tajemnice dobra i zła, umysłu i szaleństwa, życia i śmierci, co kiedyś nazywano Bogiem i diabłem, a obecnie – Wyższą Socjologią i chrześcijaństwem dialektycznym.

W ten sposób umysłowy trust mędrców sowieckich przygotował nowe kadry przywódcze dla nowej młodej Rosji, o której wielki jasnowidz Dostojewski pisał, że jeszcze powie ona staremu światu swoje nowe słowo. To właśnie to nowe słowo wymyślili profesorowie Instytutu Badań Naukowych NII-13 i generałowie 13 Wydziału KGB. W ten sposób hartowano stal nowej sowieckiej inkwizycji.


Następny rozdział
Powrót do spisu treści