Książka ta stanowi analizę tego, co nazywamy Bogiem i diabłem.Ale gdy tylko zaczniesz ciągnąć diabła za ogon, nieuchronnie natkniesz się na antychrysta.W końcu nasz słynny filozof-łowca diabłów, Bierdiajew-Berdyczewski, pisze wprost: zjednoczenie szatana i antychrysta. Ale gdy tylko zaczniesz pracować nad antychrystem, nieuchronnie zostaniesz nazwany „antysemitą”.
Mam jednak trzech dobrych prawników. Nikogo innego, jak trzy filary syjonizmu.
Pierwszy filar, ideolog syjonizmu nr 1, Theodor Herzl, napisał w swoim dzienniku, że uważa antysemityzm za pożyteczny.
Drugi filar syjonizmu, W. Żabotyński, napisał w 1905 r.: „Jako argument na rzecz agitacji syjonistycznej, antysemityzm, zwłaszcza «podniesiony do rangi zasady», jest oczywiście bardzo wygodny i użyteczny”.
Trzeci filar syjonizmu, premier Izraela Ben-Gurion, napisał kiedyś w nowojorskiej gazecie żydowskiej „Kaempfer”: „Gdybym miał nie tylko wolę, ale i siłę, wybrałbym grupę silnych młodych ludzi… Zadaniem tych młodych ludzi byłoby przebranie się za nie-Żydów i, stosując metody prymitywnego antysemityzmu, prześladowanie… Żydów antysemickimi sloganami.
Mogę zagwarantować, że rezultaty, jeśli chodzi o znaczący napływ imigrantów do Izraela z tych krajów, będą dziesięć razy większe niż rezultaty osiągnięte przez tysiące emisariuszy głoszących bezowocne kazania”. Znajduje to odzwierciedlenie w słynnych „Protokołach mędrców Syjonu”, w których stwierdza się: „Potrzebujemy antysemityzmu, aby rządzić naszymi mniejszymi braćmi”.
Tak więc, dzięki pomocy tych trzech niezwykle autorytatywnych prawników, z „antysemity” przekształciłem się niemal w „syjonistę”. Kim zatem są ci, którzy bojkotują moje książki? Z punktu widzenia wszystkich filarów syjonizmu okazuje się, że jestem obrońcą syjonizmu, a oni, skoro są przeciwko mnie, są zatem „antysemitami”?
Dlatego filozofowie twierdzą, że diabeł jest strasznym głupcem, i że ta istota jest bardzo ironiczna i sarkastyczna. I lepiej z nim nie zadzierać.
Autor
Następny rozdział
Powrót do spisu treści